Jak nie zakup, to może dzierżawa

Katarzyna Latek
opublikowano: 2010-03-12 06:36

Zygmunt Solorz-Żak nie postawił krzyżyka na aktywach należących do Romana Karkosika. Właściciel Polsatu nie chce już kupować Centernetu. Woli wieloletnią dzierżawę częstotliwości.

Kolejny zwrot w negocjacjach miedzy dwoma znanymi biznesmenami. Zygmunt Solorz-Żak, który buduje gigantyczną sieć telekomunikacyjną, nie ukrywa, że chciałby mieć częstotliwość należącą obecnie do Centernetu. Pasowałaby jak ulał do aktywów, które mają już powiązane ze sobą, a kojarzone z nim spółki: Sferia, Cyfrowy Polsat, Aero2 i Mobyland. Jak dotąd, nie zdecydował się jednak na zakup i oficjalnie stwierdził, że rozmowy zerwał — chociaż było już blisko podpisania umowy.

Według naszych ustaleń negocjacje trwały dalej, tyle że prowadzone przez kancelarię prawną Chajec, Don Siemion i Żyto — właściciela spółki Aero2. List intencyjny dotyczący wyłączności na negocjacje w tej sprawie obowiązywał do 11 marca, czyli do wczoraj. Taki list można jednak przedłużyć, lub podpisać nowy. Z naszych informacji wynika, że nastąpił kolejny zwrot w rozmowach. Tym razem nie chodzi już o zakup całej spółki, lecz dzierżawę częstotliwości. Zygmunt Solorz i Roman Karkosik nie skomentowali tych informacji.

Nasi rozmówcy od początku twierdzili, że w rozgrywkach dotyczących Centernetu chodzi o cenę. Centernet dysponuje kupioną za 128 mln zł od Urzędu Komunikacji Elektronicznej częstotliwością z zakresu 1800 MHz. Roman Karkosik twierdzi, że oferowana przez Zygmunta Solorza-Żaka kwota (mówi się nawet o 150 mln zł za 70 proc. udziałów w należącej do Romana Karkosika spółce Nova Capital, właściciela NFI Midas, w stajni którego jest Centernet), jest zbyt niska.

Więcej w piątkowym Pulsie Biznesu