Jak Niemcom dług kasowano

Marcin Dobrowolski
12-07-2015, 22:00

Przy okazji dyskusji o restrukturyzacji długu Grecji warto wspomnieć o porozumieniu londyńskim, które dotyczyło wojennych długów Niemiec

Traktat wersalski po I wojnie światowej nakładał na Berlin i jego sprzymierzeńców odpowiedzialność za wybuch konfliktu. Artykuł 232 działu VIII przewidywał, że Niemcy wypłacą zwycięzcom wysokie odszkodowania ustalone przez specjalnie powołaną komisję. Szczegóły ich spłacania uregulowały plany Dawesa (1924) i Younga (1929), które zawierały nie tylko harmonogram, lecz także przewidywały pożyczki dla ratowania niemieckiej gospodarki. Tzw. pożyczka Dawesa wynosiła 800 mln marek w złocie na 7 proc., a pożyczka Younga — 300 mln marek w złocie na 5,5 proc.

Zobacz więcej

Konrad Adenauer Katherine.Youn

Rządy państw sprzymierzonych zdawały sobie bowiem sprawę z katastrofalnej sytuacji niemieckiej gospodarki. W lutym 1933 r. rząd Adolfa Hitlera odmówił spłaty pożyczek i odsetek. Dług rósł. O ile sytuacja gospodarcza Niemiec po I wojnie światowej była tragiczna, to po drugiej była katastrofalna. Kraj znalazł się pod okupacją aliantów, która w części zachodniej trwała do 1955 r. RFN musiała wziąć na siebie dług III Rzeszy, bowiem uznawała się za jedyne państwo niemieckie.

Gdyby obciążeń nie przejęła, pośrednio mogłoby to doprowadzić do konieczności uznania NRD. W 1948 r. rząd wprowadził nową markę, zastępując nią Reichsmarkę, a depozyty w bankach zostały zredukowane w proporcji 10:1. Konrad Adenauer, który od 1949 r. był kanclerzem, wiedział oczywiście, że bieżąca obsługa gigantycznego zadłużenia zagranicznego nie jest możliwa bez jego redukcji lub choćby restrukturyzacji. Zresztą już wcześniej krytykował aliantów za demontaż niemieckiego przemysłu i rabunkową gospodarkę. Nowo budowane państwo potrzebowało pieniędzy, by rozbudować przemysł, a z eksportu czerpać zyski na spłatę długów.

Miał wyjątkowy dar przekonywania. Negocjacje nie były jednak łatwe. Uczestniczyły w nich: Belgia, Kanada, Dania, Francja, Wielka Brytania, Grecja, Iran, Irlandia, Włochy, Liechtenstein, Luksemburg, Norwegia, Pakistan, Hiszpania, Szwecja, Szwajcaria, RPA, USA i Jugosławia. Państwa bloku wschodniego nie zostały zaproszone.

Rozmowy trwały od 27 lutego do 8 kwietnia. Dług obejmował 13,5 mld marek zobowiązań sprzed 1939 r. i 16,2 mld marek powojennych kredytów udzielonych przez USA. W wyniku negocjacji całość obniżono do 15 mld marek, płatnych przez 30 lat. Porozumienie zawierało jednak dwa niezwykle istotne warunki, które stały się przyczyną późniejszego sukcesu niemieckiej gospodarki. Po pierwsze — dług miał być spłacany tylko pod warunkiem utrzymywania się dodatniego bilansu w handlu zagranicznym RFN, a koszt obsługi długu nie mógł być większy niż 3 proc. eksportu (dla porównania: Polska spłaca raty wysokości 10 proc. eksportu). Od tego momentu sygnatariuszom porozumienia musiało zależeć na jak najszybszym rozwoju gospodarczym Niemiec. Po drugie — dług podzielono. Większość obniżonej już kwoty rozłożono na 30 lat.

Część jednak przeznaczono do spłaty w momencie ponownego zjednoczenia Niemiec, co wtedy mogło być interpretowane jako de facto jego umorzenie. Porozumienie londyńskie doprowadziło do niezwykle szybkiego rozwoju RFN nie tylko z powodu redukcji zadłużenia, ale również dzięki zapisom proeksportowym. W krótkim czasie państwo dołączyło do Banku Światowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Światowej Organizacji Handlu. Rozpoczął się Wirtschaftswunder — cud gospodarczy.

W okresie 1951-66 tylko w dwóch latach wzrost PKB spadł poniżej 3 proc., poza tym stale utrzymywał się na wysokim poziomie, dochodząc raz nawet do 11,5 proc. O długach się nie zapomina — przekonał się o tym również kanclerz Helmut Kohl w 1990 r., kiedy wierzyciele wyciągnęli mu kupony za wierzytelności odroczone do zjednoczenia. Przez 20 lat RFN musiała spłacać dług wysokości 240 mln marek, a ostatnia rata w wysokości 70 mln EUR za szkody wyrządzone przez Cesarstwo Niemieckie w czasie I wojny światowej została spłacona w 2010 r. © Ⓟ

WIELKI I KONTRWERSYJNY: Konrad Adenauer miał 73 lata, kiedy po raz pierwszy został kanclerzem RFN. W ciągu 13 lat postawił na nogi zniszczoną wojną gospodarkę i wprowadził kraj do grona światowych mocarstw. Był politykiem kontrowersyjnym, odbierano go tak szczególnie po wschodniej stronie „żelaznej kurtyny”. Na krytykę za przyjmowanie do rządu byłych nazistów odpowiadał: Nie możecie wylewać brudnej wody, kiedy jeszcze nie macie świeżej. [FOT. KATHERINE YOUNG]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Jak Niemcom dług kasowano