Jak Pekao pozbywało się balastu

Bank spieniężył dwie zabytkowe kamienice w Krakowie i wystawił na sprzedaż trzecią. Kupiec już czekał z gotówką w ręku — Pekao zostało jednak z budynkiem, ale bez... prezesa

Dlaczego bank sprzedawał swoje nieruchomości i dlaczego odstąpił od sprzedaży kolejnej - tego dowiesz się z artykułu

Jak Pekao pozbywało się balastu

opublikowano: 16-02-2020, 22:00

Bank spieniężył dwie zabytkowe kamienice w Krakowie i wystawił na sprzedaż trzecią. Kupiec już czekał z gotówką w ręku — Pekao zostało jednak z budynkiem, ale bez... prezesa

To tutaj około 1770 r. powstała pierwsza w Krakowie kawiarnia — 100 lat po otwarciu pierwszych kawiarni Paryżu. W okresie międzywojennym siedzibę miał tu Bank Przemysłowy, a w 1992 r. do kamienicy Tenczerowskiej wprowadził się Bank Pekao. Niewiele brakowało, by kolejnym właścicielem został Stanisław Ryłko, potentat branży obuwniczej, który złożył najlepszą ofertę na kupno nieruchomości przy zbiegu Rynku Głównego pod numerem 31 i ul. Szewskiej. Kamienic nie kupił ani on, ani żaden z oferentów. Do sprzedaży nie doszło — zabrakło jednej uchwały.

WYNIK BEZ BONUSU:
WYNIK BEZ BONUSU:
50 mln zł dodatkowego dochodu ze sprzedaży nieruchomości przy Rynku Głównym 31 miało poprawić wynik banku za 2019 r. Ekstra one-offu jednak nie będzie.
Fot. Tomasz. Gotfryd

Potentat od butów

Pekao ma wyjątkowo mocną reprezentację w Krakowie, a w okolicach Rynku Głównego w szczególności. U wylotu ul. Floriańskiej, pod numerem 47, znajduje się reprezentacyjny oddział banku. Po przekątnej na Brackiej 1 jest kolejna placówka. U zbiegu Rynku i ul. Szewskiej bank ma jeszcze jeden okazały oddział. Do Pekao należy cała nieruchomość, składająca się z zespołu kamienic Tenczerowskiej i pod Trzema Gwiazdami. Latem ubiegłego roku bank wystawił ją na sprzedaż. Decyzja o licytacji była konsekwencją przyjętejstrategii o sprzedaży części nieruchomości, w których ma oddziały.Trzymanie w portfelu historycznych budynków mija się z celem, dla bankowego właściciela to tylko koszt. W dawno minionych czasach, kiedy kamienice pełniły funkcję małych, lokalnych centrali, stanowiły zaplecze biurowe, zatrudniając setki osób, miało to jeszcze sens. Obecnie bank wykorzystuje tylko niewielką część powierzchni przeznaczonej na oddział.

Próbę spieniężenia krakowskich kamienic podjął jeszcze Luigi Lovaglio, do 2016 r. prezes Pekao. Bank wystawił na sprzedaż nieruchomość przy ul. Dunajewskiego, tuż przy Plantach. Była to trudna transakcja, gdyż w budynku znajdowali się lokatorzy, którzy nie zamierzali się wyprowadzać. Proces się przeciągał, ale ostatecznie się powiódł — bank sprzedał kamienicę w 2017 r. Sprzedaż zabytkowych nieruchomości przyspieszyła za rządów Michała Krupińskiego, prezesa do jesieni 2019 r. Szef banku ściągnął z rynku fachowców od obrotu nieruchomościami. W 2018 r. pod młotek poszłakamienica Margrabska u zbiegu Rynku Głównego i ul. Floriańskiej. Oferta była znacznie atrakcyjniejsza niż przy Dunajewskiego, gdyż nieruchomość była wolna od lokatorów i nabywca pod razu mógł zabrać się za przebudowę. Bank wystawił ją za 55 mln zł — nie wiadomo, za ile sprzedał. Wiadomo komu, bo jak ustalił „Dziennik Polski”, nabywcą została spółka NRC należąca do Stanisława Ryłki z Kalwarii Zebrzydowskiej, właściciela znanej marki obuwniczej.

Z aktu notarialnego wynika, że kupiec zobowiązał się przez określony czas utrzymywać placówkę Pekao na parterze kamienicy. Zobowiązanie to mogło mieć wpływ na cenę, gdyż witryna w takiej lokalizacji to najbardziej atrakcyjna powierzchnia komercyjna.

Fiasko w finale

Idąc za ciosem, latem 2019 r. Pekao zaoferowało kupcom drugą nieruchomość — na północnej pierzei Rynku, u wylotu Szewskiej. Cena wywoławcza była niższa — wynosiła 40 mln zł. Ogłoszenie o sprzedaży znalazło się na specjalistycznych portalach zajmujących się obrotem nieruchomościami, ofertę opisały też lokalne media. Bank wysłał foldery z informacją do kilkudziesięciu potencjalnych nabywców. Wkrótce spłynęły propozycje od zainteresowanych transakcją, a następnie wyłoniono tzw. krótką listę. W finale znalazły się trzy firmy, spośród których wybrano zwycięzcę. Według naszych informacji cena w finałowej fazie licytacji znacząco poszła w górę, prawdopodobnie przekraczając 50 mln zł. O zwycięstwie nie przesądzało jednak tylko to, ile na stół rzuci oferent. Decydująca była całościowa ocena przyznana przez sprzedającego, który dawał dodatkowe punkty za pewne parametry charakteryzujące licytującego. To standard w tego typu postępowaniach.

Według nieoficjalnych informacji to właśnie łączna nota przeważyła szalę zwycięstwa na korzyść spółki NRC — tej samej, która kupiła kamienicę Margrabską. Według naszych ustaleń dokumentacja dotycząca sprzedaży — opis procesu, cena, rekomendacja zarządu — była gotowa w listopadzie 2019 r. Do transakcji jednak nie doszło. Ani na stronach banku, ani w internecienie ma informacji, że sprzedaż została wstrzymana, ale biuro prasowe Pekao przyznaje, że zmiana właściciela nie nastąpiła. Nie wyjaśnia jednak dlaczego.

— Bank nie może przedstawić szczegółów transakcji ze względu na tajemnicę przedsiębiorstwa. Jednocześnie zwracamy uwagę, że w zaproszeniu do udziału w postępowaniu ofertowym bank zastrzegł sobie prawo do jego zamknięcia bez wyboru oferty i podania przyczyny — twierdzi biuro prasowe.

Z naszych ustaleń wynika, że proces sprzedaży został wstrzymany w finale, gdy gotów był już projekt uchwały rady nadzorczej akceptującej warunki transakcji. Uchwała nie została podjęta. Nie została też odrzucona. Według naszych informacji po wysłuchaniu sprawozdania w sprawie sprzedaży kamienicy pod nr 31 nadzór nie podjął żadnej decyzji ze względu na wątpliwości co do sposobu przeprowadzenia całego procesu i przełożył rozstrzygnięcie na kolejne posiedzenie — to samo, podczas którego prezes Michał Krupiński niespodziewanie podał się do dymisji, całkowicie zmieniając zaplanowany wcześniej harmonogram prac rady.

Nowy zarząd nie wrócił do tematu sprzedaży.

Historyczne okazje

Krzysztof Bartuś, rzeczoznawca w Instytucie Analiz Monitor Rynku Nieruchomości, uważa, że jeśli bank ponownie zdecyduje się położyć na stole ofertę na kamienicę przy ul. Szewskiej, nie powinien mieć problemu ze znalezieniem kupca, bo lokalizacja jest bardzo atrakcyjna, a podaż tego typu nieruchomości — mocno ograniczona.

Inne banki też wyprzedają zabytkowe budynki. Santander wystawił pod młotek kamienice przy Rynku w Lublinie i Wrocławiu. Kilka lat temu PKO BP zbył okazałą kamienicę przy ul. Wielopole w Krakowie (nabyło ją JW. Construction) oraz budynek na rogu ul. Wita Stwosza i Krowiej we Wrocławiu (Dolnośląskie Inwestycje). Ceny nie ujawnił. Zabytki na sprzedaż mają też inne firmy z państwowym rodowodem. Drugie podejście do sprzedaży dawnego budynku Poczty Głównej w Krakowie zrobił Orange. Z kolei Poczta Polska przed pięciu laty sprzedała pałac Wołodkowiczów naprzeciw Dworca Głównego w Krakowie. Nabywca, Sawig, mało znany deweloper powiązany ze spółką Dobr-Mięs z Mszany Dolnej, zapłacił za nieruchomość blisko 9 mln zł. Według ekspertów przy obecnych stawkach Poczta mogłaby liczyć na dwukrotnie wyższy zarobek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg