W dzisiejszych biurach tupot stóp zamarł, pozostawiając tylko niezręczną ciszę – ubolewa Annie Murphy Paul, amerykańska pisarka naukowa. Wbrew pozorom nie ma na myśli opustoszenia open space’ów z powodu pracy zdalnej. Chodzi jej natomiast o to, że osoby zawodowo czynne są fizycznie nieaktywne: utrzymują siedzącą pozycję przez dwie trzecie typowego dnia roboczego.
Brak ruchu zwiększa obciążenie kręgosłupa oraz ryzyko chorób układu oddechowego i krwionośnego, sprzyja tyciu i powstawaniu nowotworów, osłabia psychikę, w rezultacie zabija więcej ludzi niż HIV – alarmuje Amerykanka. Jest jeszcze jeden problem – siedzenie upośledza funkcje umysłowe: kojarzenie, koncentrację, pamięć, przez co pracownicy są mniej produktywni i twórczy. Można temu jednak zapobiec, i to bez większych nakładów. Wystarczy trochę gimnastyki, ruchu, by zaktywizować szare komórki – pisze Annie Murphy Paul w książce „Jak myśleć, nie używając mózgu”.
Zapewnienie pracownikom jak najlepszych warunków do pracy, myślenia i kreatywności to obowiązek przedsiębiorców i menedżerów. Oto rozwiązania, które sprawdziły się w niektórych przedsiębiorstwach.

Głowa na spacerze
Nowoczesne firmy inwestują w biurka do pracy na stojąco, a drukarki i automaty do kawy ustawiają tak, by pracownik musiał zrobić kilka kroków. Warto się też jednak od czasu do czasu przewietrzyć. Dlatego coraz większą popularność zyskują kompleksy biurowe zanurzne w zieleni – takie jak w Business Garden, nowoczesnym parku biznesowym w Warszawie. Nie sposób przejść tam obojętnie obok futurystycznych budynków, ale wrażenie robi również nieogrodzona i zaaranżowana krajobrazowo powierzchnia wokół tych obiektów. Niemal 60 proc. 6-hektarowej przestrzeni to tereny zielone, wraz z ogrodem i dachami, na których, jak wszędzie, rosną rodzime i miejscowo przystosowane gatunki roślin. Trudno sobie wyobrazić lepszą przerwę w pracy niż spędzoną w „pięknych okolicznościach przyrody”.
Już możliwość podziwiania drzew, krzewów i kwiatów przynosi ukojenie, a jeśli dodamy do tego spacer, mamy cudowną receptę na odblokowanie pomysłowości, która przekłada się na produktywność. Myślenie w ruchu pozwala naszym umysłom w pełni rozwinąć skrzydła, by znów zacytować Annie Murphy Paul. Bardziej poetycko ujął to Henry David Thoreau, pisarz i filozof uwielbiający samotną włóczęgę po lasach, wzgórzach i polach stanu Massachusetts: „Moje myśli zaczynają swój bieg dopiero wtedy, gdy nogi niosą mnie przed siebie”.
Im bardziej kreatywna branża, tym więcej nietuzinkowych rozwiązań. Pokoje do odpoczynku, strefy rozrywki i sportu, zjeżdżalnia łącząca piętra, a także widok na morze – z tych atrakcji korzystają pracownicy gdańskiego oddziału technologicznej firmy Sii w Olivia Business Centre. Wnętrza wydają się przeniesione wprost z siedzib gigantów Doliny Krzemowej. Tymczasem w większości korporacji w Polsce dominuje open space – wspólna przestrzeń dzielona z innymi, często z identycznymi boksami dla pracowników. Zatrudnieni w takich miejscach narzekają na brak prywatności, hałas i ciągłą kontrolę przełożonych. Niektórym przeszkadza też identyczne, niedostosowane do potrzeb poszczególnych osób oświetlenie i temperatura.
Odpierający te zarzuty pracodawcy podkreślają, że biuro na planie otwartym wspiera współpracę i skraca dystans między zespołami oraz szefami a podwładnymi. Chyba jednak prawdziwy powód obstawania przedsiębiorców przy takim rozwiązaniu architektonicznym ma charakter ekonomiczny – open space w porównaniu do tradycyjnych biur jest tańszy o ok. 20 proc.
Jaka aranżacja wnętrz najlepiej sprzyja owocnej pracy? Annie Murphy Paul uświadamia, że zadaniowa przestrzeń biurowa (ang. activity-based workspace, ABW) jest coraz częściej wzorowana na średniowiecznej architekturze klasztornej. Jak zaznacza, nawet ci mnisi, którzy są pustelnikami, tworzą wspólnoty zakonne, w których czynności indywidualne równoważą liczne interakcje społeczne. Dlatego w typowym klasztorze są zarówno miejsca odosobnienia, jak też przestrzenie wspólne. W klasztorach mamy refektarz (jadalnia) i zakonne cele, a w biurach zgodnych z modelem ABW rodzaj kawiarni oraz dźwiękoszczelne kabiny z drzwiami. Kolejne podobieństwo: nawet przebywając razem, zakonnicy mogą ograniczyć zewnętrzne bodźce – wystarczy naciągnąć na głowę kaptur habitu, by zakryć uszy i zmniejszyć pole widzenia. W korporacjach powszechnym zwyczajem jest natomiast zakładanie słuchawek, co pomaga się wyciszyć i skupić przy trudniejszych zadaniach.
Poznaj program konferencji “Biuro Zarządu i Rady Nadzorczej”, 5 lipca 2023 >>
Wdrożenia w mikroskali
Wszystko pięknie – ale co radzić firmie, której nie stać na biuro w takich kompleksach jak Business Garden czy Olivia Business Centre? Jeden z pomysłów to pozwolenie pracownikom na ozdabianie swoich boksów w dowolny sposób. Przykładem jest siedziba Zappos, która wygląda jak skrzyżowanie składu imprezowych dekoracji ze sklepem z zabawkami. Wszędzie jest pełno balonów, z sufitów zwisają pluszowe zwierzęta. Pewnie jest to trochę infantylne, lecz przecież każdy z nas ma w sobie coś z dziecka. Co równie ważne: według badań pracownicy mają większą motywację, gdy mogą decydować choćby o takich drobiazgach, jak wygląd swojego stanowiska pracy.
Inny pomysł to rośliny. Naukowcy z Sydney chcieli sprawdzić, jakie będzie samopoczucie zatrudnionych po wprowadzeniu zieleni do firmy. Co drugi odczuwał mniejsze przygnębienie, co trzeci spadek napięcia, lęku i zmęczenia, a czterech na 10 rzadziej reagowało gniewem i wrogością.
Największy problem w biurach starego typu to brak ruchu. Jeśli przestrzeń wokół budynku nie zachęca do spacerowania, a uruchomienie salki sportowo-rekreacyjnej nie wchodzi w grę, może warto ustawić na korytarzu stół do ping-ponga, a na ścianie zawiesić tarczę do rzutków? To są rozwiązania na każdy budżet, a tak dużo mogą zmienić.
