Jak szybko, ale powoli nakarmić Polaków

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2016-05-22 22:00

Od zera, ale w wersji gotowej. Tak drastycznie różne życzenia konsumentów muszą godzić producenci żywności.

Nawet słynny francuski długi lunch uległ dramatycznemu ograniczeniu — z 1,5 h przed 20 laty do 22 minut obecnie. W Polsce 83 proc. konsumentów poświęca mniej niż pół godziny na lunch z rodziną i przyjaciółmi — podaje firma badawcza Mintel, radząc producentom żywności, jak na to zareagować.

FOTOLIA

— Szybkość i wygoda to dzisiaj za mało. Żywność nie może być tylko w duchu „convenience”, ale odpowiadać także na potrzebę zdrowego, jakościowego, kreatywnego odżywiania, które konsument ma pod kontrolą — mówi Regina Maiseviciute Haydon, analityk Mintela.

40 proc. Brytyjczyków sięga po przekąski co najmniej dwa razy w ciągu dnia, dla 18 proc. polskich konsumentów zastępują one posiłek. Odpowiedź? Np. zupa z buraków i mięty w butelce kojarzonej z napojami. Wygodna i szybka w spożyciu. Bo zawartość to jedno, ale nie mniej ważne jest opakowanie. Dlatego m.in. wino trafia do małego opakowania „na raz”, a mocny alkohol do opakowania wielkości jednego shotu.

Mimo wszystko aż 43 proc. Polaków woli gotować, bo mają wtedy kontrolę nad składnikami, 51 proc. dorosłych Polaków chętnie sięga po bardziej kreatywne przepisy, a 32 proc. młodych Polaków regularnie sprawdza etykiety pod kątem wartości zdrowotnych (w latach 2013-15 liczba określeń takich jak „rzemieślniczy” na produktach zwiększyła się trzykrotnie).

— 36 proc. dorosłych Polaków chce mieć szerszy wybór zdrowych przekąsek — twierdzi Regina Maiseviciute Haydon.

Pola do popisu nie brakuje. Przykład jednej z europejskich nowości to organiczne liście jarmużu z miętą, chilli i dressingiem z oliwy w formie chipsów. Wszystko suszone w niskiej temperaturze, by składniki nie straciły wartości odżywczych, i pozycjonowane jako świetny dodatek do lunchu. Gotowanie w domu nie wyklucza sprzedaży prawie gotowych posiłków. „Prawie” polega tu na zaserwowaniu iluzji pełnej kontroli nad przygotowaniem posiłku, czyli sprzedaży już odmierzonych składników i umiejętnym ich zapakowaniu. Wystarczy otworzyć, wymieszać, zmiksować bądź wstawić do piekarnika. Wyższe umiejętności gotowania nie są potrzebne. Podobnie jak większa ilość czasu. Przykład — naleśnik zamknięty w pudełku. Wystarczy dodać wody, wymieszać i wstawić na minutę do mikrofali. Inny pomysł? Umyte, obrane, pocięte warzywa i owoce gotowe do zblendowania. Szybsze życie wzmaga jednocześnie potrzebę korzystania z dłużej dojrzewających produktów — twierdzi Mintel, podając, że 33 proc. Polaków jest skłonnych zapłacić więcej za dłużej leżakujący alkohol czy sery. „Wiek” zaczyna przenikać również do innych spożywczych kategorii. W ubiegłym roku na polskim rynku pojawił się m.in. ryż dojrzewający przez 12 miesięcy.