Jak wybrać fundusz

PIOTR KRAWCZYŃSKI analityk PZU Inwestycje
opublikowano: 2013-10-30 00:00

KOMENTARZ PARTNERA SEKCJI

Do samodzielnego inwestowania w akcje potrzebne są zarówno odpowiednia wiedza, czas jak i stalowe nerwy. Tymczasem oszczędzanie na emeryturę niejednokrotnie wymaga „bycia głuchym” na bieżące zmiany rynkowych nastrojów i patrzenie na rynek nie z perspektywy dni lub tygodni, lecz lat — 30, a nawet 40. To nie lada wyzwanie — trudno utrzymać nerwy na wodzy w obliczu potencjalnych zysków czy nurkujących indeksów. Nie każdy z nas to potrafi.

Z pomocą przychodzą jednak fundusze inwestycyjne.

Otwierają one możliwość czerpania profitów z giełdy osobom, które nie posiadają profesjonalnej wiedzy, doświadczenia czy czasu na samodzielne inwestowanie. Co ważne w kontekście naszej emerytury — pozwalają one w łatwy sposób zbudować długoterminową i dopasowaną do naszych potrzeb strategię inwestycyjną.

Fundusze możemy podzielić ze względu na rodzaj aktywów, w które inwestują stopień towarzyszącego im ryzyka. Zależność pomiędzy tymi zmiennymi jest prosta — im dana lokata bardziej bezpieczna, tym mniej zyskowna. Szeregując fundusze w kolejności od najmniej do najbardziej ryzykownych, będą to: fundusze bezpieczne (np. dłużne i rynku pieniężnego), fundusze mieszane (np. stabilnego wzrostu i zrównoważone) oraz fundusze agresywne (np. akcji, indeksowe, hedgingowe).

Kolejnym etapem powinno być określenie celu i okresu naszej inwestycji. Regułą jest, że im krótszy horyzont inwestycyjny, tym udział akcji w portfelu powinien być mniejszy. Osoby młode powinny mieć więcej akcji, bo długi okres pozostający do emerytury pozwoli na zniwelowanie negatywnego wpływu wydarzeń giełdowych na wysokość kapitału. Osobom w środkowej fazie aktywności zawodowej sugeruje się oszczędzanie bezpieczniejsze, polegające na zwiększeniu udziału funduszów dłużnych papierów wartościowych i zmniejszaniu zaangażowania w fundusze akcji. Natomiast osoby zbliżające się do wieku emerytalnego powinny raczej zadbać o maksymalne bezpieczeństwo kapitału, znacznie redukując udział funduszy akcji.

Przy kalkulacjach można posłużyć się prostym wzorem określającym preferowany udział akcji w naszym portfelu: udział akcji to 90 minus wiek. Musimy także realnie ocenić swoje możliwości finansowe, sytuację rodzinną i zawodową. Każdy inwestor indywidualny powinien pamiętać, że inwestycje finansowe są obciążone pewnym poziomem ryzyka. Oznacza to możliwości poniesienia okresowej straty, dlatego inwestycja w fundusze powinna być postrzegana jako lokata średnio-, a nawet długoterminowa. Istotną kwestią jest także to, czy powinniśmy inwestować systematycznie mniejsze kwoty, czy może rzadziej, ale większe. W przypadku funduszy inwestujących w akcje zdecydowanie bardziej wartym polecenia jest pierwsze rozwiązanie. Pozwala ograniczyć ryzyko polegającego na kupnie jednostek uczestnictwa w mało odpowiednim do tego momencie, czyli np. na lokalnej górce bądź w trakcie bessy.

Ostatni etap stanowi wybór konkretnego funduszu spośród danej klasy — przy podjęciu decyzji pomocne będą np. dostępne w mediach rankingi i zestawienia.

Powinniśmy więc zasięgnąć niezbędnych informacji o funduszu, wynikach (choć nie stanowi to gwarancji powtórzenia ich w przyszłości) oraz towarzystwie zarządzającym tym funduszem (np. czy dane TFI lokuje swoje własne pieniądze w fundusz).