Jak zainwestować i nie stracić

P.S.
opublikowano: 06-11-2011, 13:53

Ci doświadczeni i ci mniej doświadczeni inwestorzy zastanawiają się często jak zainwestować by jak najwięcej zyskać przy minimalnych stratach. Oczywiście pomimo licznych prób nie udało się do tej pory opracować jednej uniwersalnej metody pozwalającej bezpiecznie inwestować. Eksperci więc proponują kilka pomysłów.

Aby strategia przyniosła solidne zyski trzeba wielu lat inwestycji, należy też przestrzegać żelaznych zasad i być konsekwentnym w swoim działaniu. Jak pokazują badania statystyczne najlepsze wyniki uzyskujemy po 15-20 latach. Pamiętajmy jednak aby w miarę starzenia się zmniejszać zaangażowanie akcyjne na rzecz obligacji. Wielu inwestorów chce na swoim kapitale zarabiać zdecydowanie więcej niż 4-5 proc. powyżej inflacji. To trudna sztuka, zwłaszcza, że aby tego dokonać muszą zaangażować się na rynku akcji, a więc kupić jednostki funduszy akcyjnych.

Kiedy kupować

Często stosowaną i skuteczną strategią inwestowania tylko w akcje jest regularne nabywanie jednostek uczestnictwa wybranego funduszu. Kupując w regularnych odstępach czasu (np. co miesiąc) za identyczną kwotę uniezależniamy się od aktualnych zawirowań. Strategię taką nazywa się  "uśrednianiem ceny zakupu”. Przy takim postępowaniu duże spadki działają na naszą korzyść. Zapowiadają bowiem jeszcze większe zyski, ponieważ za tą samą ilość gotówki kupimy dziś więcej jednostek.

Obserwując to co się dzieje na giełdzie często zadajemy sobie pytanie czy jest już dość tanio i czy należy już „wchodzić w rynek”. Zastanawiamy się czy aby nie poczekać z inwestowaniem jeszcze parę miesięcy, kwartałów albo lat, a do tego czasu trzymać pieniądze na lokacie. W ten sposób stajemy się pseudo-inwestorem o kryptonimie „poczekam będzie taniej”, który prawdopodobnie nigdy nie wypłaci pieniędzy z depozytu, a jedynie będzie obserwował rynek z boku i narzekał, że wciąż jest za drogo. Pamiętajmy, że identyczne wątpliwości czy nie będzie taniej będą nas dotyczyć również za 3 miesiące jak i za 3 lata, zatem inwestować trzeba jak najszybciej, ale tylko przy odpowiedniej strategii zarządzania kapitałem. Ta strategia powinna uwzględniać nasze obawy i chęć zysku oraz odpowiednio ograniczać ryzyko.

„100 – wiek inwestującego”

Jeżeli dysponujemy małą kwotą (poniżej 100 tys. zł) i chcemy z niej skorzystać w  krótkim czasie to jedynym wyjściem jest zakup funduszu obligacji bądź funduszu pieniężnego. Będzie to bezpieczna przystań dla naszej gotówki. Nie pomnożymy jej znacznie, ale też będziemy pewni że nic nie stracimy. Sytuacja będzie zupełnie inna jeżeli nasze środki są przeznaczone na długoterminowe inwestowanie. Wtedy dobrym wyjściem będzie podział gotówki na części i regularne zakupy akcyjnych funduszy inwestycyjnych. - Pamiętajmy, że takie podejście jest najskuteczniejsze kiedy inwestujemy na 3-4 lata i chcemy zapewnić sobie możliwość ewentualnego szybkiego wycofania pieniędzy w nagłym przypadku.

Gdy dysponujemy większymi kwotami (powyżej 100-200 tys. zł.) otwierają się przed nami nowe możliwości inwestycyjne i ponownie musimy wiedzieć jak długi okres ma trwać nasza inwestycja. Termin poniżej roku znów ogranicza nas do obligacji i funduszy pieniężnych, ale już dłuższy horyzont inwestycji pozwala na pełne skorzystanie z różnorodności rynku funduszy. W takim przypadku najważniejsza jest dywersyfikacja. Nie można inwestować całości w tylko jeden rodzaj funduszu lub jeden sektor. Najprostsza strategia inwestycyjna mówi, że maksymalny procentowy udział akcji w portfelu wylicza się wzorem  (100 – wiek inwestującego), a pozostałą część inwestuje się w obligacje.

Dla doświadczonych inwestorów takie rozróżnienie jest zbyt ubogie. Ich inwestycje rozrzucone są po funduszach różnych rynków akcji, obligacji, surowców i walut. To słuszne podejście  wymaga jednak zrozumienia zasady działania wybranych funduszy, aby nie ponosić zbędnego ryzyka, oraz pokaźnych nakładów inwestycyjnych. W takich przypadkach warto skorzystać z pomocy specjalisty.

Warto 10 proc. wolnych środków poświęcić na własną edukację i szkolenia. Czasy kryzysu są idealne do budowania „twardych” kompetencji merytorycznych i zdobywania dodatkowych uprawnień bądź licencji. Tak niewielki, w stosunku do całych środków, wkład może się okazać najcenniejszy i najbardziej zyskowny gdy powrócą czasy prosperity. Wtedy zdobyta fachowość i profesjonalizm zwrócą się z nawiązką. Pamiętajmy, że nie ważne czy jest czas hossy czy bessy zawsze prawdziwe jest stwierdzenie – „umiesz liczyć, licz na siebie”.


© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: P.S.

Polecane