Jak zamienić na lepsze, aby było jeszcze gorzej

Magdalena Matusik
opublikowano: 2005-03-21 00:00

Zmiana zasad odliczania VAT od samochodów i paliwa nie ułatwi życia przedsiębiorcom.

Po raz kolejny, wbrew zapewnieniom przedstawicieli Ministerstwa Finansów (MF) oraz posłów, którzy gremialnie poparli nowelizację, nie poprawi się sytuacja firm. Wprawdzie, w przypadku samochodów, których nabycie nie daje prawa do pełnego odliczenia VAT, nastąpiła nieznaczna poprawa — odliczenie 60 proc. VAT, nie więcej niż 6 tys. zł (obecnie jest to 50 proc., nie więcej niż 5 tys. zł), ale liczba modeli samochodów, które korzystały z pełnego odliczenia VAT, zostanie ograniczona. Należy bowiem przyjąć za pewnik, że Senat poprawi ewidentny błąd w metodzie liczenia długości części bagażowej, który jest zwykłym niedopatrzeniem, jak stwierdził Jarosław Neneman, wiceminister finansów. Pisaliśmy o tym w weekendowym wydaniu „PB”.

Zatem z około stu modeli samochodów różnych marek o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 tony, które mają homologację i spełniają tzw. wzór Lisaka, pozostanie kilkanaście.

Pełne odliczenie

Nowe przepisy umożliwiają pełne odliczenie VAT z tytułu nabycia bądź użytkowania samochodów, a także odliczenie VAT z tytułu nabycia paliw, jeżeli dopuszczalna masa całkowita przekracza 3,5 tony, a także w jednym z następujących przypadków samochodów:

- które posiadają jeden rząd siedzeń, oddzielony od części bagażowej trwałą przegrodą, klasyfikowanych jako wielozadaniowe lub tzw. vany;

- które mają więcej niż jeden rząd siedzeń, ale długość części bagażowej przekracza 50-proc. długości całego pojazdu,

- z odkrytą częścią bagażową,

- posiadających kabinę i nadwozie przeznaczone do przewozu ładunków jako konstrukcyjnie oddzielne elementy pojazdu,

- specjalnych,

- konstrukcyjnie przeznaczonych do przewozu co najmniej 10 osób łącznie z kierowcą.

Zarobią stacje

To, czy dany samochód spełnia określone powyżej wymagania i tym samym daje prawo do pełnego odliczenia VAT, będzie oceniane na podstawie dodatkowego badania technicznego, przeprowadzanego przez okręgową stację kontroli pojazdów, której zaświadczenie podatnik będzie zobowiązany dostarczyć w ciągu 14 dni właściwemu urzędowi skarbowemu.

— Jedyną grupą wśród przedsiębiorców, która rzeczywiście odczuje poprawę sytuacji w związku z nowymi przepisami, będą stacje diagnostyczne — mówi Krzysztof Flis — doradca podatkowy w MDDP.

Mydlenie oczu

Eliminacja zdecydowanej większości modeli samochodów, które dają prawo do pełnego odliczenia, powoduje, że bezsensownie brzmią zapewnienia resortu finansów, że podniesienie limitu odliczenia dla samochodów, niespełniających warunków do pełnego odliczenia, przy jednoczesnej jest zmianą poprawiającą sytuację podatników.

Nie można zapominać o tym, że pełne 60-proc. odliczenie VAT jest w stanie skonsumować nabywca samochodu o cenie brutto 55 tys. zł, tzn. nabywca dobrze wyposażonego modelu samochodu wielkości Opla Corsy lub Volkswagena Polo.