Konsekwencje decyzji agencji Standard&Poor's przedstawia Nigam Arora, naukowiec, przedsiębiorca, zarządzający funduszami hedgingowymi i felietonista strony Seeking Alpha:
- 70 proc. specjalistów rynku akcji z Wall Street oczekiwało redukcji, a 40 proc. stawiało nawet na spadek do AA (bez plusa) - czyli 30 proc. rynku powinno być negatywnie, a 40 proc. pozytywnie zaskoczonych informacją
- teoretycznie obligacje amerykańskie powinny potanieć, ale w rzeczywistości może być inaczej - obniżka może zmusić Waszyngton do szybkich reform fiskalnych, a te w krótkim terminie oznaczają spowolnienie gospodarcze. Spowolnienie gospodarcze = droższe obligacje
- Fed już ogłosił, że mimo obniżki ratingu, ogłosił, że utrzyma dotychczasowy poziom bezpieczeństwa, jaki przy kalkulacji ryzyka przypisywał amerykańskim papierom (de facto, zlekceważył decyzję S&P)
- trudno wyobrazić sobie rating Francji wyższy niż USA (tu analityk się pomylił - Francji utrzymano AAA); to samo dotyczy EBC, dlatego decyzja agencji może być początkiem fali podobnych raportów dla innych państw (czyli kapitał z USA nie będzie miał się gdzie przenieść)
- Moody's i Fitch utrzymały najwyższy rating dla USA, więc instytucje, które muszą inwestować w papiery AAA ze względów prawnych, nadal mogą trzymać amerykańskie obligacje
Uwzględniając powyższe konkluzje, Nigam Arora radzi:
- kupować amerykańskie akcje, jeśli w poniedziałek spadną pod atakiem
podaży
- sprzedawać złoto i srebro, jeśli w obecnej sytuacji pójdą w
górę
- grać przeciwnie do rynku obligacji, gdy zareaguje on na decyzję o
degradacji
"Znajdź dla nas radę, wuju" - sparafrazujemy znany cytat z filmu "Miś",
bo Użytkownicy pb.pl są raczej pesymistami, co widać w naszej sondzie (zagłosuj>>)