Jak zrazić pierwszą ligę

Agnieszka Zielińska
opublikowano: 2007-03-30 00:00

Wizjonerzy. Za ich to sprawą architektura staje się sztuką. Budzi podziw i ogromne emocje.

Norman Foster, Arata Isozaki, Frank O. Gehry, Renzo Piano — architekci światowego formatu. Wiele krajów chciałoby ich realizacje mieć u siebie. A my? Nie tylko nie zabiegamy o ich projekty, ale — gdy decydują się dla nas tworzyć — wręcz staramy się ich do tego zniechęcić. A przecież wielkich architektów trzeba wabić, a nie piętrzyć niepotrzebne problemy.

—Do tworzenia w Polsce mógłby ich skłonić np. prestiżowy konkurs z wysokimi pieniężnymi nagrodami, rozpisany przez władze miasta, lub znane nazwiska w sądzie konkursowym. Inny sposób? Specjalne zaproszenie do projektowania w wyjątkowym przedsięwzięciu — uważa architekt Grzegorz Buczek.

Niestety, ognisty spór po niedawnym wyborze zwycięskiego projektu w konkursie na Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie znów raczej zrazi, niż zachęci sławy do tworzenia w Polsce. Pierwszą nagrodę, projekt autorstwa szwajcarskiego architekta Christiana Kereza, nazwano blaszanym pudłem o rzucie odwróconej litery L. Krytycy uznali, że konkurs przegrały budynki-rzeźby, wygrały zaś proste pudełka. W poprzednim konkursie — ogłoszonym w grudniu 2005 r., a później w atmosferze skandalu unieważnionym — zbyt restrykcyjny regulamin uniemożliwił start ponad stu architektom z całego świata. Odpadła m.in. laureatka nagrody Pritzkera z 2004 r. Zaha Hadid, bo... nie zdążyła się zapisać do Krajowej Izby Architektów.

Brak środków — brakiem środków, ale naprawdę sporo zrobiliśmy, by po 18 latach cieszyć oko tylko nielicznymi projektami tych największych. AZA

1

Renzo Piano: Zrezygnował z projektowania Złotych Tarasów w Warszawie

Fiaskiem zakończyły się negocjacje ze sławnym włoskim architektem Renzo Piano. Pierwotnie miał zaprojektować w Warszawie Złote Tarasy, ale kiedy dowiedział się, że nie jest jedynym, z którym inwestorzy negocjują, zrezygnował. Wybrano amerykańską pracownię The Jerde Partnership International. No i mamy to, co mamy… Czy budowla spod ręki Piano w jakimś stopniu przypominałaby paryskie Centrum Pompidou, jego najbardziej znane dzieło? Ów obiekt (powstał w latach 70. w centrum starego Paryża) na początku szokował plątaniną stalowych rur, plastiku i szklanych tafli. Dziś pozostaje jedną z paryskich atrakcji.

Frank Gehry: Muzeum dla Warszawy? Miasto nie odpowiedziało

Na świecie Frank Gehry uważany jest za największego rzeźbiarza wśród architektów: jego budynki przypominają olbrzymie abstrakcyjne rzeźby. Dwukrotnie chciał projektować gmachy w Polsce. I spotkał się z brakiem zainteresowania.

Pierwszy raz — w 1990 r. „Wzruszony kontaktem z krajem swoich przodków zaofiarował, że zaprojektuje w prezencie muzeum dla Warszawy. Gdyby ówczesny prezydent miasta i rząd polski zainteresowali się tą propozycją, kolekcja Guggenheima znalazłaby schronienie w budynku muzealnym nad Wisłą” — wspominała Anda Rottenberg, historyk i krytyk sztuki. Później chciał zaprojektować Muzeum Historii Żydów Polskich. Nie było odzewu. Architekt się wycofał.

3

Norman Foster: Nie, to nie kompromis. Metropolitan to efekt dialogu

Ma prywatny odrzutowiec, kilkusetosobową pracownię, brytyjski tytuł szlachecki. Jego styl można go scharakteryzować krótko: światło, stal i szkło. Wszystko winno być przezroczyste, błyszczące i symetryczne. Projekty Fostera cechuje funkcjonalizm, a forma budynku wynika z jego funkcji.

Norman Foster zaprojektował — dla Hines Polska — biurowiec Metropolitan w historycznym centrum Warszawy przy pl. Piłsudskiego. Ale praca w Polsce stała się dla architekta wyzwaniem. Ostateczny projekt był trzecim z kolei. Dwa wcześniejsze spotkały się z ostrą krytyką polskich architektów (uważali, że gmach nie pasuje skalą i charakterem do otoczenia). Protestował także konserwator zabytków.

Niewiele doprawdy brakowało, by — po zarzutach — inwestor wycofał się z przedsięwzięcia. Projekt mocno zmieniono, uwzględniając poprawki konserwatorskie. Kształt budynku i jego wysokość są narzucone. Ale krytycy nadal wskazywali, że jest zbyt zachowawczy, najmniej udany z realizacji architekta… Norman Foster dyplomatycznie odpowiadał: „Nie postrzegam ostatecznej wersji jako kompromisu. Uważam ją raczej za efekt dialogu”.

4

Arata Isozaki: Przyjechał, zobaczył i poparł — tak, Manggha blisko Wisły i Wawelu

Warszawa ma biurowiec Metropolitan, a Kraków Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej — Manggha. Projekt jest bezinteresownym darem Arata Isozaki, wybitnego architekta o globalnym rozgłosie. Japończyk stworzył m.in. centrum kongresowe Nara w Japonii czy Muzeum Cywilizacji w hiszpańskiej La Coruni.

Arata Isozaki zaprojektował centrum w Polsce z inspiracji Andrzeja Wajdy. Budynek, wzniesiony na zakolu Wisły, naprzeciw Wawelu, jest w swym planie i przekroju oparty na wielu sinusoidach, wkomponowanych w otoczenie. Ta architektura zapada głęboko w pamięć. A dlaczego Kraków? „Poznałem Andrzeja Wajdę w Tokio w 1987 r., kiedy dowiedziałem się o jego idei wybudowania w Krakowie Centrum Japońskiego. Historia jego fascynacji sztuką japońską pozwoliła mi zrozumieć tajemnicę silnego wpływu jego filmów na nas. Gdy rok później odwiedziłem po raz pierwszy Kraków, zdecydowaliśmy, że najlepszą lokalizacją jest ta naprzeciw zamku, po drugiej stronie Wisły. Pozwoliło to na włączenie widoku monumentalnego Wzgórza Wawelskiego w architektoniczną kompozycję centrum” — tłumaczył kilka lat temu powody decyzji.

5

Rob Krier: Bezkompromisowy urbanista

Sposób, w jaki władze Łodzi postanowiły zagospodarować obszar wokół Dworca Łódź Fabryczna (prawie 90 ha w centrum miasta), budzi podziw. Rozpisanie konkursu trwałoby zbyt długo. Samorząd zaprosił więc do współpracy światowej sławy architekta Roba Kriera, autora wielu projektów planistycznych — zwłaszcza w Beneluksie i w Niemczech (m.in. Stuttgart, Amsterdam, Wiedeń czy Berlin).

Luksemburski projektant jest bezkompromisowy. Jego dewiza brzmi: „Architektura to sztuka stosowana, a człowiek powinien się z nią identyfikować”. „Wielu architektów robi projekty, które są po prostu modne. Myślę, że zostałem zaproszony do Łodzi, bo dla mnie nie liczy się moda, tylko jakość, użyteczność, kontekst miejsca” — mówił po przyjeździe do naszego kraju.

Co sądzi o utytułowanych kolegach? „Być zbyt utalentowanym to też niebezpieczeństwo. Daniel Libeskind jest najbardziej problematycznym architektem na świecie. Jego indywidualność prowadzi do nadprzeciętnie ekspresyjnych projektów. Przecież Muzeum Żydowskie w Berlinie to monument, ale nie muzeum. Frank Gehry zaprojektował Muzeum Guggenheima w Bilbao. Powstało coś mocnego, ale przytłaczającego. Człowiek jest zmęczony tą ekspresją, która spada na niego z różnych stron”.

Architekt nie kryje entuzjazmu, że będzie tworzyć w Łodzi. „To moja specjalność, nad koncepcjami przebudowy miast pracowałem całe życie” — zwierzał się dziennikarzom.

6

Daniel Libeskind: Muzyczny rezonans

Amerykański architekt Daniel Libeskind od dawna chciał coś stworzyć w dawnej ojczyźnie. Miał szczególną wizję budynku w samym centrum Warszawy. Dzięki inwestorowi, firmie Orco, który wybrał w konkursie jego projekt, już wkrótce będzie mógł zrealizować marzenie. W miejscu City Center, między Złotymi Tarasami i hotelem Intercontinental, pojawi się jego wysokościowiec. Strzelisty budynek w kształcie żagla zwieńczy korona. Złota 44 wystrzeli w niebo vis-a-vis Pałacu Kultury, dawnego symbolu komunizmu.

W twórczości Daniela Libeskinda szczególną rolę odgrywa muzyka. W 1959 r. trzynastoletni Daniel otrzymał stypendium muzyczne izraelsko-amerykańskiej fundacji i z ojcem popłynął do Nowego Jorku. Tam porzucił życie muzyka, studiował m.in. historię, filozofię. I architekturę. To w tej dziedzinie osiągnął największe sukcesy. Ale o muzyce nie zapomniał. Dzięki niej otworzył w swej architekturze drogę przypadkowi, improwizacji i intuicji.

Możesz zainteresować się również: