Specjalista przypomina, że raport za IV kwartał został już zaprezentowany, a ostatni raz konferencja przy okazji publikacji raportu rocznego miała miejsce w 2009 r., kiedy informowano o odpisach na rafinerię Możejki.
- Może to oznaczać, ze w raporcie rocznym pojawią się istotne różnice w relacji do sprawozdań kwartalnych - uważa Michał Marczak.
Już na telekonferencji po raporcie za IV kwartał, w którym dokonano odpisów o wartości 5834 mln zł, zarząd sygnalizował, że nadal w grupie prowadzone są testy na utratę wartości w spółkach zależnych, a jeśli dalsze aktualizacje będą konieczne, to pojawią się właśnie w raporcie rocznym.
- W tym kontekście można spekulować, że taki scenariusz się zrealizuje - mówi Michał Marczak.
Dodaje, że księgowe odpisy teoretycznie nie powinny wpłynąć na kurs, gdyż tylko odzwierciedlają słabość rynkowych marż rafineryjnych, które są uwzględniane w prognozach analityków.
- Ewentualny odpis obniżyłby jednak podstawę do wypłaty dywidendy. My zakładaliśmy wpłatę 1,25 mld zł (2,93 zł na akcję) z zysku na poziomie 3,19 mld zł. Konsensus zakładał wypłatę 2 zł na akcję - mówi Michał Marczak.