Jaki budżet, taki wyjazd

Dorota Czerwińska
opublikowano: 20-11-2009, 00:00

Organizatorzy podróży motywacyjnych oferują szlak Hemingwaya na Kubie, reniferowy kulig w Norwegii, czy golf tuż nad oceanem w Portugalii.

Podróż motywacyjna przyniesie pożądany skutek, jeśli jej program będzie profesjonalnie przygotowany

Organizatorzy podróży motywacyjnych oferują szlak Hemingwaya na Kubie, reniferowy kulig w Norwegii, czy golf tuż nad oceanem w Portugalii.

Imprezy typu incentive są bardzo różnorodne. Może to być kilkudniowe zwiedzanie Kotliny Kłodzkiej, udział w koncercie popularnego zespołu, kibicowanie w meczu polskiej drużyny albo wyprawa do najodleglejszych zakątków świata. Programy są tak konstruowane, żeby uczestnicy na długo pozostawali pod wrażeniem wyjątkowej przygody. To nagroda dla pracowników za osiągnięcie wyznaczonych celów lub dla partnerów handlowych czy klientów za lojalność. Takie podróże przyczyniają się również do polepszenia relacji w zespole.

— Żeby zorganizować udany wyjazd, musimy poznać potrzeby i oczekiwania, a także możliwości finansowe klienta. Analizujemy jego preferencje, skład i charakter grupy — informuje Marcin Bacik, szef Grupy Adventure Planet.

— Naszym zadaniem jest doradztwo. Pytamy, gdzie dotąd byli uczestnicy wyprawy i gdzie firma chciałaby zorganizować kolejny wyjazd. Chodzi o to, żeby nie podnosić zbyt wysoko poprzeczki. Jeśli teraz firma wyśle klientów na Mauritius, to w przyszłym roku ze zwiedzania Aten mogą nie być zadowoleni — dodaje Krzysztof Michniewicz, dyrektor generalny Incentive Concept.

W Polskę i za morza

Dla większych grup pracowników firmy wybierają wyjazdy krajowe lub do państw sąsiednich. Coraz częściej wyróżnieni pracownicy mogą wyjechać ze swoimi partnerami, a także z dziećmi. Ale nawet wyjazd w okolice Zakopanego czy do Kotliny Kłodzkiej nie jest tylko wycieczką turystyczną.

— Przygotowujemy specjalny program. Może to być nauka jazdy na nartach, podróż balonem, lot na paralotni, rafting, przejażdżka samochodami terenowymi, zwiedzanie jaskiń z grotołazami itp. Ważne, żeby impreza była niekonwencjonalna i zdecydowanie odbiegała od codzienności — mówi Marcin Bacik.

Jego zdaniem rozsądne są ceny incentive travel do Turcji, Egiptu, Tunezji czy Maroka, są to jednak również modne kierunki prywatnych podroży, dlatego firmy, które na wyjazdy motywacyjne mogą przeznaczyć więcej pieniędzy, wybierają odleglejsze i mniej popularne miejsca. Takie wyprawy i oryginalne scenariusze podróży częściej przygotowuje się zresztą nie dla pracowników, lecz dla klientów.

— Na nich się nie oszczędza. Firmy boją się, żeby klient nie przeszedł do konkurencji. Poza tym uczestnikami takich wyjazdów są często osoby, które już zwiedziły kawałek świata. Dlatego trzeba im zaproponować oryginalniejsze miejsca i atrakcje. Muszą czuć, że wyjazd przygotowano specjalnie dla nich, a nie jest to gotowy schemat podróży — uważa Krzysztof Michniewicz.

Marcin Bacik podkreśla również, że uczestnicy incentive travel rzadko nastawiają się na opalanie na plaży.

— Może to być na przykład nurkowanie, przejażdżki na wielbłądach, rafting, paragliding, pustynne safari. W Indonezji nasi klienci spali w bungalowach nad brzegiem morza. Snorklowanie w parkach narodowych, pływanie łodziami, poznawanie nietypowych dla naszej kultury zwyczajów tubylców pozostawiło niezapomniane wrażenia. W Wenezueli atrakcją było łowienie piranii, spanie w hamakach u podnóża wodospadu Salto del Angel, połowy kajmanów, przeloty samolotami typu Cessna — opowiada szef Grupy Adventure Planet.

Z kolei w Indiach uczestnicy wyjazdu motywacyjnego mogą oczekiwać na przykład pokazów klasycznych tańców, zwiedzania plantacji roślin przyprawowych czy przejażdżki rowerową rykszą po Delhi.

Grunt to dobra zabawa

Incentive Concept wspólnie z Michelin Polska prowadzi program motywacyjny dla dilerów opon marki Kormoran do samochodów ciężarowych. Główną nagrodą jest wyjazd do Tajlandii. Uczestnicy programu dzięki specjalnej platformie internetowej wiedzą, jak wygląda aktualny ranking. Przygotowano dla nich także informacje o podróży do Tajlandii.

— Coraz większe znaczenie w zarządzaniu zasobami ludzkimi odgrywa nie tylko nagradzanie za współpracę, ale również budowanie całej komunikacji, która aktywizuje i motywuje pracowników — zauważa Krzysztof Michniewicz.

Nie trzeba jednak jechać aż do Tajlandii, żeby było ciekawie. Niedawno Incentive Concept zorganizowała dla klientów pewnej firmy wyjazd do Paryża. Nie było to jednak zwykłe zwiedzanie miasta. Uczestnicy brali udział w grze miejskiej i poruszali się szlakiem bohaterów książki "Kod Leonarda da Vinci" Dana Brawna.

— Prowadzona przez nas komunikacja z uczestnikami przed i podczas wyjazdu, listy z fragmentami elementów, które grały ważna rolę w scenariuszu wniosły do zabawy tajemniczość i zachęcały do rozwiązywania zadań. Uczestnicy wyjazdu poznali miejsca spoza utartych szlaków turystycznych — chwali się Krzysztof Michniewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu