Jakość budżetu nie pozwoliła na cięcia

Wiktor Krzyżanowski
opublikowano: 2001-05-31 00:00

Jakość budżetu nie pozwoliła na cięcia

Rada Polityki Pieniężnej nie obniżyła stóp procentowych. Rynek spodziewał się takiej decyzji, ekonomiści jednak wciąż oczekują, że rada zliberalizuje politykę monetarną. Obecnie oficjalnie polityka pozostaje neutralna, choć zdaniem wielu faktycznie jest ona bardzo restrykcyjna.

Rada Polityki Pieniężnej postanowiła nie obniżać stóp procentowych, utrzymując jednocześnie neutralne nastawienie w polityce monetarnej. Członkowie rady wskazywali przede wszystkim na problemy w polityce fiskalnej.

— Finanse publiczne są obarczone niepewnością i ryzykiem. Potrzebne jest wzmocnienie restrykcyjności polityki fiskalnej i strukturalnej — mówi Leszek Balcerowicz, przewodniczący rady.

Członkowie RPP zaznaczyli jednak ponad wszelką wątpliwość, że wzrostu inflacji rocznej w kwietniu nie należy traktować jako początku nowego trendu, a inflacja powinna spadać.

Inflacja już nie wzrośnie

Właśnie dlatego większość ekonomistów jest zgodna, że obniżka stóp jest potrzebna.

— Stopy powinny być znacznie obniżone, nie ma bowiem zagrożenia wzrostu inflacji. Wręcz przeciwnie, ceny produkcji przemysłowej mogą zacząć spadać — uważa Mirosław Gronicki, główny ekonomista BIG BG.

Jego zdaniem obniżka jest potrzebna, gdyż inaczej gospodarka straci jakiekolwiek impulsy wzrostowe. Budżet na pewno nie pobudzi gospodarki w związku z możliwym zacieśnianiem polityki fiskalnej, które będzie skutkiem planowanych cięć w budżecie.

— Polityka RPP zmierza do zastoju w gospodarce. Negatywny impuls popytowy ze strony budżetu w połączeniu z wysokimi stopami daje zbyt restrykcyjną politykę gospodarczą — dodaje Mirosław Gronicki.

Podobnego zdania jest Ewa Limańska, ekonomista Merrill Lynch w Londynie. Jej zdaniem, obniżka stóp jest jak najbardziej pożądana.

— Polsce potrzebna jest zdecydowana redukcja stóp, co najmniej o 1,5 pkt proc. Wszyscy tego oczekują, nawet tak konserwatywne organizacje jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy — przekonuje Ewa Limańska.

Zdaniem Ewy Limańskiej, poluzowanie polityki fiskalnej, które jest główną przyczyną utrzymywania obecnego poziomu stóp przez RPP, jest wynikiem słabszego wzrostu PKB i niższej inflacji od założonych w budżecie. Najważniejsze jednak, że poluzowanie polityki monetarnej nie doprowadzi do wzrostu inflacji, a cel RPP nie jest więc zagrożony.

— Jedynym skutkiem obniżki stóp będzie osłabienie złotego, który jest przewartościowany. To bardzo ważne, bowiem silny dotąd wzrost eksportu może nie być trwały, jeśli złoty nie osłabnie — mówi Ewa Limańska.

Złoty w górę

Giełda zareagowała na decyzję RPP spadkiem indeksów. Złoty wzrósł do dolara i euro prawie o 0,3 proc. Analitycy są zgodni, że stan ten utrzyma się. Rośnie bowiem nadzieja na zasadnicze obniżenie stóp procentowych, a wtedy dealerzy walutowi będą mogli zrealizować zyski. Najbliższy miesiąc, do kolejnego posiedzenia RPP, będzie więc ostatnim momentem na otwieranie pozycji w polskiej walucie.

Okiem eksperta

To była dobra decyzja

Uważam, że Rada Polityki Pieniężnej podjęła dobrą decyzję. Przed redukcją stóp procentowych rada musi mieć pewność, że rząd panuje nad finansami. To w tej chwili jest nawet ważniejsze niż poziom inflacji. W grę wchodzą tu nie tylko cięcia budżetowe na sumę 5-8 mld zł, ale także kontrola nad finansami publicznymi w średnim horyzoncie czasowym po znowelizowaniu ustawy o ubezpieczeniu zdrowotnym.

Ministerstwo Finansów zapowiada, że przedstawi plan redukcji wydatków w ciągu dwóch najbliższych miesięcy. Cięcia na sumę 5 mld zł są jak najbardziej realne.

Na redukcję stóp procentowych poczekamy do czerwca lub lipca. Wydaje mi się, że bardziej realny termin to czerwiec. Najważniejszy będzie tu kurs złotego. Jeśli nadal będzie on bardzo mocny, to RPP może dokonać cięcia stóp już za miesiąc.

Janusz Jankowiak

główny ekonomista BRE Banku