Jamroży wraca do ubezpieczeń

Grzegorz Nawacki
08-07-2008, 00:00

Natura ciągnie wilka do lasu — to porzekadło pasuje do byłego prezesa PZU, który znów zaczyna parać się polisami. W całkiem nowej roli.

Zarobił na Ceneo, wchodzi w IPolisę. Starszy ze słynnej pary lekarzy został iwestorem

Natura ciągnie wilka do lasu — to porzekadło pasuje do byłego prezesa PZU, który znów zaczyna parać się polisami. W całkiem nowej roli.

Kiedy w 2002 r. Władysław Jamroży został aresztowany, wielu położyło krzyżyk na jego karierze biznesowej. Ciągnęły się za nim kontrowersyjne interesy, które robił, będąc prezesem kontrolowanych przez państwo PZU i Totalizatora Sportowego. „Błyskotliwa kariera menedżerska lekarza z Polanicy nie musiała się tak skończyć” — pisał po aresztowaniu Jamrożego jeden z ubezpieczeniowych portali. Ale po ponad dwóch latach spędzonych w areszcie były prezes PZU bez rozgłosu powraca do biznesu. Fakt — nie w roli menedżera, ale inwestora, który już raz udowodnił, że potrafi osiągnąć ponadprzeciętne stopy zwrotu.

— Nie jestem człowiekiem, który usiadł i nic nie będzie już robił. Mam w głowie kilka idei, ale w obecnych czasach, gdy zapowiada się okres dłuższej dekoniunktury, nie ze wszystkim warto ruszać. Z drugiej strony taki czas to dobry moment do kupowania, więc rozglądam się uważnie — zapowiada Władysław Jamroży.

Krociowy zysk z Ceneo

Najbardziej kontrowersyjny lekarz wśród biznesmenów i najbardziej kontrowersyjny biznesmen wśród lekarzy zainwestował ostatnio w portal Ipolisa.pl, na którym można porównać oferty towarzystw ubezpieczeniowych. Projekt oparty jest na tej samej zasadzie, co ostatni sukces Władysława Jamrożego — Ceneo, portal, na którym można porównać ceny produktów z wielu sklepów. W grudniu 2006 r. Ceneo kupił właściciel Allegro.

— Po sprzedaży Ceneo rozglądałem się za portalem z potencjałem dynamicznego rozwoju w najbliższych latach. Nad konceptem porównywarki ubezpieczeniowej myślałem już wiele lat temu, ale wówczas rynek nie był gotowy. Teraz uznałem, że jest już ostatni moment na start, trafiłem na Ipolisę.pl i postanowiłem w nią zainwestować. Niedużo, bo to start-up. Ten projekt łączy moje doświadczenia z branży ubezpieczeniowej i zdobyte przy budowie Ceneo — mówi Władysław Jamroży.

W Ceneo zainwestował 185 tys. zł, a według dostępnych informacji portal został sprzedany za 5 mln zł. Ma więc trochę wolnego kapitału.

— Mam możliwość zainwestowania w przynajmniej jeden projekt tej skali, co Ipolisa. Interesują mnie tylko projekty działające w niszach. Na Ceneo osiągnąłem stopę zwrotu 1100 proc., co pokazuje, że potrafię ocenić potencjał projektu — twierdzi Władysław Jamroży.

Nie ukrywa, że któregoś dnia także Ipolisa.pl będzie na sprzedaż.

— Po tylu latach w biznesie wiem, że nie można przywiązywać się emocjonalnie do projektów. Wszystko jest na sprzedaż. Pytanie, w którym momencie i za jaką cenę. Jest czas wejścia i czas wyjścia z interesu, gdy inwestor ocenia, że dalszy potencjał wzrostu go nie satysfakcjonuje. Branżę internetową czeka konsolidacja i na pewno kiedyś trafi się ktoś, kto uzna, że opłaca mu się przyłączyć Ipolisę — mówi Władysław Jamroży.

Nie usiądzie

To niejedyne przedsięwzięcia, w które zaangażował się w ostatnim czasie Władysław Jamroży. Jest też wspólnikiem w Poli-Net, multiagencji ubezpieczeniowej, i Pernet, spółce zajmującej się nieruchomościami i doradztwem inwestycyjnym.

— To mniej istotne przedsięwzięcia, w których jestem pasywnym inwestorem z niewielkim udziałem — twierdzi Władysław Jamroży.

I zaraz dodaje:

— Nie jestem człowiekiem, który usiadł i nic nie będzie już robił...

W końcu ma tylko 52 lata..

Ipolisa.pl: zyski jeszcze w tym roku

Wspólnikiem Władysława Jamrozego jest Paweł Kuczyński, założyciel portalu Ipolisa.pl.

Zasada działania serwisu jest prosta: po wpisaniu danych dotyczących samochodu i kierowcy otrzymuje się kalkulacje składki w kilku towarzystwach. Portal ma zarabiać na reklamach i na pośrednictwie w sprzedaży polis — klienci po kalkulacji składki i wyborze oferty są przekierowywani do agentów ubezpieczeniowych.

— Na razie ubezpieczenia przez internet sprzedają się ciężko, ale coraz więcej klientów dokonuje kalkulacji składki na stronie. Założyliśmy, że do końca roku portal powinien zacząć na siebie zarabiać — mówi Paweł Kuczyński.

— Ceneo potrzebowało 1,5 roku, by projekt się zbilansował. Ipolisa rozwija się lepiej i jestem spokojny o powodzenie projektu. Zwracam bardzo dużą uwagę na stosunek kosztów do przychodów, bo w przedsięwzięciach internetowych bardzo łatwo przeinwestować — dodaje Władysław Jamroży.

Ipolisa.pl nie chce ograniczać się do ubezpieczeń komunikacyjnych. Można na niej porównać też polisy ochrony mieszkania, turystyczne i zdrowotne.

— W planach mamy wprowadzenie ubezpieczeń na życie i otwartych funduszy emerytalnych — mówi Paweł Kuczyński.

Od medycyny do ubezpieczeń i hazardu: Życiowe sukcesy i wiraże Władysława Jamrożego

1994

Władysław Jamroży zostaje absolwentem Akademii Medycznej we Wrocławiu ze specjalizacją z pediatrii i radiologii. Kończy też zarządzanie na wrocławskiej Akademii Ekonomicznej. W Polanicy-Zdroju stworzył Ośrodek Litotrypsji zajmujący się bezoperacyjnym kruszeniem kamieni nerkowych i moczowodowych.

Wchodzi do zarządu PZU Życie. Następnie od października 1995 r. do kwietnia 1997 r. jest prezesem tej spółki. Robi się o nim głośno, gdy odmawia zakupu książki ministra Grzegorza Kołodki. Przed wyborami, w których wygra koalicja AWS-UW, zostaje usunięty ze stanowiska.

XII 1997

Już za rządów koalicji AWS-UW Władysław Jamroży zostaje prezesem PZU. Jego menedżerskim partnerem staje się Grzegorz Wieczerzak, który obejmuje stery PZU Życie.

Na walnym BIG-BG słynny duet z PZU otwiera drogę do przejęcia tej instytucji finansowej przez Deutsche Bank. „Władek, co ty robisz?!” — miał wówczas krzyknąć zaskoczony prezes Bogusław Kott. Ostatecznie Niemcy nie zdobyli kontroli nad bankiem. W styczniu 2000 r. rada nadzorcza zawiesza Jamrożego w obowiązkach.

IV 2000

Jamroży zostaje prezesem Totalizatora Sportowego. Funkcję tę sprawuje do marca 2001 r. Kupuje wówczas warte 50 mln zł obligacje firmy Code, która w 2003 r. upadnie.

V 2002

Jamroży zostaje aresztowany w związku ze śledztwem dotyczącym narażenia PZU na wielomilionowe straty. Miały być one spowodowane kupowaniem nieruchomości po zawyżonych cenach. Ponad dwa lata spędza w areszcie, czekając na postawienie zarzutów. W czerwcu 2003 r. akt oskarżenia trafił do sądu. Do dziś sąd nie wydał wyroku.

2008

Władysław Jamroży skarży Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka za przewlekłość postępowania sądowego.

SPECJALNIE DLA PULSU

Marcin Z. Broda

ekspert ubezpieczeniowy firmy Ogma

Trzeba sporo wydać na reklamę

Sukces porównywarki zależy od tego, czy Polacy przekonają się do kupowania polis przez internet. Doświadczenia firm direct pokazują, że na razie taki proces zachodzi powoli. Nie obejdzie się bez dużych wydatków na reklamę. Polisę kupuje się raz w roku, reklama musi więc być stale obecna. Wyjściem byłoby połączenie z jakimś dużym portalem. Nazwisko Władysława Jamrożego nie będzie miało wielkiego wpływu na powodzenie projektu. Większe znaczenie dla ubezpieczycieli będzie miało to, czy uda się zbudować mocną pozycję porównywarki, niż osobiste kontakty Jamrożego. Potrafię sobie wyobrazić, że ludzie w PZU będą mieli opory przed współpracą. Władysław Jamroży to postać bardzo niejednoznaczna. Na minus zasługuje rola, jaką spełnił przy wyborze Eureko na inwestora dla PZU. Na duży plus należy zapisać dokapitalizowanie PZU akcjami Banku Handlowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Jamroży wraca do ubezpieczeń