Choć przejęciem firmy kosmetycznej Dax Cosmetics przez amerykański koncern kosmetyczno-farmaceutyczny The Mentholatum Company (należący do japońskiego giganta — Rohto Pharmaceuticals) zainteresowała się głównie krajowa branża kosmetyczna, to nie ona może czuć się najbardziej zagrożona. Według naszych źródeł, zbliżonych do inwestora, Japończycy planują podbój nie tylko rynku kosmetycznego, ale także OTC i suplementów diety.
— Ten segment to mocna strona koncernu. Trudno, żeby nie chciał jej wykorzystać w Polsce i innych krajach UE — mówi nasz rozmówca.
Rohto może pochwalić się pozycją lidera na globalnym rynku kropli do oczu. Sprzedaje też balsamy do ust, leki OTC, dermokosmetyki, wyroby medyczne i suplementy diety pod takimi markami, jak Rohto Eyedrops, Hado Labo, Oxy czy Bodylce. Obecnie koncern ma dwie fabryki w Japonii i sześć poza nią- w USA, Wielkiej Brytanii, Chinach, Wietnamie, Hongkongu oraz Indonezji. Fabryka Daksa będzie więc siódma. Dla przyszłych rywali z Polski Rohto jest też groźny z racji grubego portfela. Na koniec września 2013 r. (za ostatnie 12 miesięcy) przychody całej japońskiej grupy wyniosły 1,5 mld USD, a EBITDA 237 mln USD. Kapitalizacja sięgnęła 2 mld USD. W Polsce Japończycy staną do wyścigu po grube miliardy. W 2014 r. sprzedaż leków OTC i suplementów diety w cenach detalicznych brutto wzrośnie o 2,7 proc., do 9,21 mld zł — wynika z prognoz firmy badawczej IMS Health (najwięcej trafia na produkty wykorzystywane w leczeniu grypy, chorób serca i układu pokarmowego, na leki przeciwbólowe oraz witaminy). Polskie firmy nie obawiają się jednak nowego rywala.
— Polski rynek jest specyficzny i z tego powodu nie wróżę Japończykom spektakularnych sukcesów. Po pierwsze, karty zostały już u nas rozdane i firmy, które na nim działają, mogą pochwalić się bardzo silną pozycją. Większość z nich zaczęła się nawet specjalizować wyłącznie w produktach bez recepty. Po drugie, duży międzynarodowy koncern jest znacznie mniej elastyczny niż mała i średnia firma polska. A ta elastyczność jest w OTC bardzo ważna, co pokazuje podział udziałów rynkowych. O ile w farmaceutykach na receptę koncerny zajmują najwyższe miejsca, to w OTC w czołówce przewagę mają polskie firmy [pabianicki Aflofarm, warszawskie USP Zdrowia, trzecie miejsce zajmuje koncern GlaxoSmithKline — red.] — mówi Marek Chrzanowski, wiceprezes Oleofarmu, specjalizującego się w produktach bez recepty. Krzysztof Jeżowski z Pharmed Consulting nie zgadza się z przedmówcą.
— Z przemyślaną strategią i dobrym marketingiem, który w OTC i suplementach diety jest kluczowy, mają sporą szansę uszczknąć trochę udziałów. Zawsze też mogą przejąć jakieś marki już dostępne na rynku — twierdzi Krzysztof Jeżowski. W przypadku ewentualnych przejęć The Mentholatum Company musi liczyć się z dużą konkurencją. Inwestycji w tym segmencie nie wyklucza też m.in. Sandoz oraz kanadyjski Valeant Pharmaceuticals.
Leki a/i kosmetyki
Branża kosmetyczna nie jest aż tak daleko
od farmacji, o czym świadczą inwestycje poszczególnych firm. Kilka lat
temu koncern farmaceutyczny Sanofi przejął giełdową spółkę kosmetyczną
Nepentes. Do inwestycji, ale w drugą stronę, przymierza się spółka
kosmetyczna Oceanic. Na celowniku ma polskiego producenta leków bez
recepty.