Jarosław Kaczyński pozostał prezesem Prawa i Sprawiedliwości

(Paweł Kubisiak)
opublikowano: 2006-06-04 11:22

Głosowanie nad wyborem nowego prezesa Prawa i Sprawiedliwości nie przyniosło zaskoczenia. Partią będzie nadal kierował Jarosław Kaczyński. Dotychczasowy szef PiS był jedynym kandydatem.

Głosowanie nad wyborem nowego prezesa Prawa i Sprawiedliwości nie przyniosło zaskoczenia. Szefem PiS pozostał Jarosław Kaczyński. Dotychczasowy prezes tej partii był jedynym kandydatem na to stanowisko.

Głosowało na niego 1231 delegatów, 19 było przeciw. Wybór prezesa odbył się na sobotnio- niedzielnym II Kongresie PiS, obradującym w Łodzi pod hasłem pod hasłem "PiS bliżej ludzi". Tajne głosowanie nad wyborem prezesa przeprowadzono w sobotę wieczorem.

Po wyborze Jarosław Kaczyński oświadczył, że trzeba przekształcić Polskę. Według niego, życie społeczne w naszym kraju przeżywa kryzys, spowodowany przez kilkunastoletnie rządy "sojuszu odrzucenia solidarnościowej tradycji".

Jak powiedział prezes PiS, kryzys objawia się depopulacją, emigracją, biedą, brakiem mieszkań i "rozszerzającą się sferą wykluczenia". Mówił, że młodzież wpada w pułapkę stylu życia, którego głównym składnikiem są alkohol i narkotyki.

J.Kaczyński zaznaczył, że kryzys został spowodowany odrzuceniem po 1989 roku "szansy, jaką dawała Solidarność". Jego zdaniem, odrzucenie tej szansy "nie było przypadkiem". Prezes zaznaczył, że po 1989 roku dominowała w Polsce "uproszczona wersja liberalizmu", która okazała się poręczna dla "broniącej swoich pozycji komunistycznej nomenklatury" i tych, którzy choć nawet zasłużeni w walce o wolność, bali się polskich tradycyjnych wartości i chcieli, aby "Polska była tylko ich".

Prezes PiS  podkreślił, że "dominująca część mediów tworzy zupełnie nieprawdziwy obraz Polski".

- Jest to obraz Polski, w którym klęska goni klęskę, kryzys - kryzys, w którym zagrożona jest demokracja, wolność słowa - powiedział prezes PiS dziękując "milionom Polaków, którzy mimo tego bombardowania ciągle nam wierzą".

Zaznaczył, że w ciągu kilkunastu lat zbudowano państwo będące "postkomunistycznym monstrum" z ogromną pulą patologii przekazaną z poprzedniego systemu. Jego cechy to - zdaniem prezesa PiS - niesprawiedliwa dystrybucja dóbr, mechanizmy uwikłań, korporacjonizm, oligarchizacja. Jak mówił, panujący system był też "wysoce nieefektywny", a wzrost gospodarczy był okupiony bezrobociem i biedą.

J.Kaczyński podkreślił, że kryzys tego systemu nastąpił za rządów Leszka Millera, ponieważ wtedy ten system zaczął działać z ostentacją, która m.in. doprowadziła do afery Rywina. J.Kaczyński podkreślił, że na fali krytyki, która wtedy się narodziła, zaczęła korzystać również formacja liberalna, która zaczęła zyskiwać poparcie.

Prezes PiS podkreślił, że plan przekształcenia Polski, jaki ma jego ugrupowanie "to nie jest grymas malkontentów", ale "projekt zawarty w przesłaniu wielkiego ruchu społecznego Solidarności, która zmieniła nasz kraj, zmieniła Europę, zmieniła świat". J.Kaczyński dodał, że on i jego ugrupowanie mają przed sobą ważne zadanie do spełnienia. Według niego będzie to zadanie trudne, bo PiS nie przewidywał "kłód rzucanych mu pod nogi".

Kaczyński oświadczył, że do zwycięstwa potrzebne jest stworzenie większej koalicji niż istniejąca obecnie. Jak powiedział, miałaby to być koalicja społeczna, koalicja IV RP. Podkreślił jednocześnie, że PiS zawarł "trudną, ale logiczną koalicję - tych, którzy są przeciwko systemowi i ta koalicja działa". Tłumaczył, że koalicja IV RP "to nie może być koalicja zagrożonych, złości, to musi być koalicja tych, których łączy zdrowy rozsądek, którzy nie dadzą sobie wmówić, że układów nie ma".

- Musimy dokonywać energicznie zmian, odrzucić lęki, musimy zdecydowanie przyspieszyć i być zdecydowanie uczciwi - apelował J.Kaczyński do zebranych.

Podkreślił, że PiS opowiada się za społeczeństwem obywatelskim, co nie stoi w sprzeczności z silnym i sprawnie działającym państwem. Kilkakrotnie powtórzył, że nieprawdziwy jest stereotyp określający PiS jako partię antyinteligencką.

Prezes PiS zaznaczył, że jego partia będzie dążyć do obniżenia kosztów pracy.

- Będziemy likwidowali ten wielki garb, jakim jest podatek korupcyjny - mówił. Zapowiedział, że PiS będzie likwidował przeszkody stojące przed przedsiębiorcami.

- Każdy przedsiębiorca poczuje się w naszym kraju nieporównanie lepiej i wolniej - podkreślił.

Odnosząc się do spraw Unii Europejskiej Jarosław Kaczyński podkreślił, że przyszły kształt Unii jest "kwestią otwartą. Zaznaczył, że odrzucony przez Francję i Belgię projekt traktatu konstytucyjnego był oparty na "prawie silniejszego" i nie powinien być wprowadzany w życie.

J.Kaczyński powiedział też, że skończyła się polityka asymetrii w dziedzinie polskich stosunków zagranicznych.

- MSZ zostało odzyskane! - oświadczył. Jak mówił, Europa i świat muszą teraz zaakceptować Polskę jako kraj normalny, który domaga się równego traktowania.

Dzień wcześniej prezes Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że partia ta powinna się rozbudowywać, tak aby w 2010 roku była "rzeczywiście wielka". W jego opinii, inaczej PiS może grozić, że będzie "kolejnym incydentem na polskiej scenie politycznej".

Podsumowując pięć lat istnienia partii, Jarosław Kaczyński powiedział, że obecnie PiS liczy 12,5 tys. członków, co w porównaniu z 50 osobami na początku istnienia tej partii jest dużym wzrostem.

- Jeśli jednak spojrzymy na potrzeby partii rządzącej dużym europejskim krajem, a takim krajem jest Polska, to musimy sobie powiedzieć: za mało, za mało, dużo za mało! - podkreślił.

DA, PAP