Jaskółki ożywienia na rynku biurowym

Ignacy MorawskiIgnacy Morawski
opublikowano: 2021-10-11 07:30

Są pierwsze sygnały, że zapotrzebowanie na powierzchnię biurową zaczyna powoli wracać do poziomów sprzed kryzysu. We trzecim kwartale wolumen transakcji najmu był wyższy niż w analogicznym okresie 2019 roku – stało się tak pierwszy raz w tym roku. Wzrost czynszów był najwyższy od grudnia 2019 roku. Ale te sygnały są na razie bardzo nieśmiałe.

Popyt na powierzchnię biurową rośnie i jest niemal o połowę wyższy niż przed rokiem. Ale to wciąż za mało, by mówić o odwróceniu trendów na rynku. Z danych firmy Real Estate Digital Data (REDD), które analizujemy co miesiąc, wynika, że czas potrzebny na wynajem powierzchni rośnie – w największych miastach przekracza rok.

Dane REDD analizujemy co miesiąc, ponieważ pozwalają one na szybką ocenę bieżącej sytuacji na rynku nieruchomości biurowych, który jest istotny dla dużej liczby firm w Polsce – zarówno inwestujących, jak i wynajmujących powierzchnię. Pokazujemy popyt, czas potrzebny na wynajem, wskaźnik pustostanów, czy stawki czynszów w sześciu największych obszarach miejskich – Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście, Katowicach i Łodzi.

Popyt na powierzchnię jest ewidentnie większy niż przed rokiem. We wrześniu transakcje najmu w sześciu obszarach miejskich wyniosły 138,7 tys. metrów kwadratowych (mkw), czyli o 60 proc. więcej niż przed rokiem. To najwyższy wzrost od początku pandemii COVID, nie licząc maja tego roku, kiedy dynamika była mocno podbijana przez efekty niskiej bazy. Można też porównać sytuację obecną z rokiem 2019. We wrześniu transakcje najmu były o 62 proc. wyższe niż w analogicznym miesiącu przed dwoma laty, a transakcje za ostatnie trzy miesiące wzrosły w porównaniu do tych sprzed dwóch lat o 20 proc. Jest to pierwszy moment w tym roku, kiedy dynamika dwuletnia osiągnęła dodatnie wartości. Można to uznać za oznakę wychodzenia rynku z dołka. Jest to zapewne związane z opadaniem fali koronawirusa, choć warto pamiętać, że podobne ożywienie miało miejsce na początku roku, później jednak wygasło. Trzeba więc poczekać kilka miesięcy, by z dużą dozą pewności orzec, że proces wyjścia z dołka rzeczywiście się zaczął.

W wielu firmach trwa już powrót pracowników do biur, choć do normalności jeszcze daleko i wątpliwe, czy wróci ona w najbliższych miesiącach. Wiele będzie zależało od tego, jak wysoka będzie zimowa fala COVID i jak mocno będzie dotykać osoby zaszczepione. Na razie Polska jest u progu tej fali i o jej sile więcej będzie można powiedzieć na przełomie października i listopada.

Pewnym sygnałem, że na rynku następuje poprawa popytu, może być spadek REDD Index, który pokazuje, ile dni potrzeba na wynajem powierzchni biurowej. We wrześniu indeks spadł w czterech na sześć miast – jest to pierwsza taka sytuacja od sierpnia zeszłego roku. Choć na razie spadki są zbyt małe, by mówić o wyraźnej zmianie trendu.

Coraz dłużej trwa wynajem biura. REDD Index, który pokazuje, ile dni potrzeba na wynajem powierzchni, wzrósł we wrześniu na czterech z sześciu analizowanych rynków, a na trzech wynosi już rok lub więcej (Warszawa, Kraków, Wrocław). Co ciekawe, indeks jest najwyższy na największych i najbardziej płynnych rynkach.

Mimo wzrostu wolumenu transakcji najmu rosną też wskaźniki pustostanów w istniejących budynkach, pokazujące, jaka część powierzchni biurowej pozostaje niewynajęta. Wskaźnik ten wzrósł w trzech miastach, a najmocniej w Warszawie. We wrześniu przeciętny wskaźnik pustostanów w największych miastach wyniósł 16 proc., wobec 15,7 proc. w sierpniu, 15,7 proc. w lipcu oraz 14,6 proc. we wrześniu zeszłego roku. W Warszawie wskaźnik wzrósł do 12,7 proc. we wrześniu, wobec 12,2 proc. w sierpniu, 12,2 proc. w lipcu oraz 11,9 proc. we wrześniu zeszłego roku.

Kolejny miesiąc z rzędu rosną natomiast czynsze. Wzrost jest minimalny, ale dawno nie zdarzyło się, by w niemal wszystkich miastach wynajem drożał. Średni czynsz dla wszystkich miast wzrósł najmocniej od grudnia 2019 roku – do 11,69 we wrześniu z 11,64 w sierpniu. Najmocniejszy wzrost zanotowano w Katowicach, a jedynym miastem, gdzie przeciętny czynsz się nie zmienił we wrześniu była Warszawa.