Jedna oferta PGE wiosny nie czyni

Adrian Boczkowski
28-10-2009, 06:31

Oferta PGE przyciągnęła nowych inwestorów. Czy to sukces na miarę PKO BP? Specjaliści są sceptyczni.

Wyścig po akcje PGE przypomina ofertę PKO BP. Doświadczonych graczy jest jednak więcej niż przed 5 laty.

Wczoraj w południe zakończyły się zapisy inwestorów indywidualnych na akcje PGE, a do domów maklerskich pod koniec oferty pierwotnej energetycznego giganta ustawiały się kolejki. Dla szturmujących placówki klientów niektóre placówki, zwane POK-ami, wydłużyły nawet godziny pracy. To jednak obrazek praktycznie jedynie z Warszawy. Takiej euforii nie było widać już w innych większych miastach, choć zainteresowanie papierami — jak przy każdej dużej prywatyzacji — było spore. Inwestorzy mają przecież w pamięci zarobek przy wcześniejszych dużych ofertach spółek z portfela skarbu państwa i zapominają o niedawnych zawirowaniach na giełdzie.

Wielu uczestników IPO PGE nie miało bezpośredniego kontaktu z giełdą.

— Tak było u nas. Nie sądzę jednak, by inwestorzy po sprzedaży akcji PGE zostali na giełdzie — mówi nam Lech Chłopecki, wrocławski doradca Millennium Prestige (w udzielaniu kredytów nie pośredniczył Millennium DM).

W jego oddziale wszyscy klienci, oprócz jednego, wzięli maksymalny lewar (10 do 1), a ich przeciętny wkład własny wyniósł 60 tys. zł.

Chłopecki dodaje, że jeśli inwestorzy zarobią przy okazji debiutu PGE, to z pewnością wezmą udział w kolejnych dużych IPO państwowych spółek. Trudno jednak się spodziewać, że po przygodzie z PGE od razu ruszą na rynek wtórny.

Pracownicy biur maklerskich, którzy obsługiwali ofertę PGE, pytani o jej znaczenie dla naszego rynku akcji są sceptyczni.

— Nie oszukujmy się, że była to oferta bardzo atrakcyjna pod względem inwestycyjnym. Dlatego nie pociągnie ani rynku pierwotnego, ani wtórnego. Tani kredyt robił z niej okazję przy założeniu wzrostu kursu o kilka czy kilkanaście procent na debiucie, ale nie było to w stanie dać rynkowi kapitałowemu takiego impulsu rozwojowego jak IPO PKO BP. Być może tym impulsem będą przyszłoroczne IPO doskonale znanego PZU i Polkomtela — przewiduje Sławomir Szymanowski z CDM Pekao.

Jego zdaniem, dobrym wyznacznikiem rynkowych nastrojów jest niedawny debiut Arctic Paper.

— Nie było tu praktycznie wzrostów. Nie ma też szturmu na fundusze inwestycyjne, a kilkanaście miliardów złotych kredytów na akcje PGE zaraz wróci przecież do banków — mówi Szymanowski.

Więcej na ten temat w środowym Pulsie Biznesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jedna oferta PGE wiosny nie czyni