Jednak wierzymy w irlandzkie "tak"

Marek Knitter
opublikowano: 2002-10-18 00:00

Notowania na rynku papierów skarbowych rozpoczęły się wczoraj od lekkiego tąpnięcia. Napięcie rośnie wraz ze zbliżającym się terminem referendum w Irlandii. Nie jest więc dziwne, że jeden z największych inwestorów nie wytrzymał i po prostu zamknął pozycje. Rynek jednak zdołał odrobić straty w ciągu dnia i ceny ponownie poszły w górę.

Rynek otworzył się na niższym poziomie niż w środę na zamknięciu. Stało się to głównie za sprawą sprzedaży przez dużego klienta zagranicznego sporej ilości obligacji pięcioletnich. W rezultacie tej transakcji praktycznie cały długi koniec krzywej dochodowości przesunął się do góry. Ceny papierów spadły, a rentowności wzrosły. W ciągu dnia niewiele się już działo. Rynek po południu jednak zdołał odrobić poranny spadek. Około godziny 16.00 dane o produkcji przemysłowej opublikował GUS. No i tym razem dane były lepsze od oczekiwań. Jednak pomimo tego nie spowodowało to osłabienia. Moim zdaniem, rynek jest już zbyt mocno przywiązany do oczekiwań na pozytywny wynik referendum w Irlandii, aby pozwolić na spadek cen. Poza tym dane GUS wiele nie zmieniają — miejsce do obniżki stóp nadal istnieje i Rada Polityki Pieniężnej zapewne obniży stopy w listopadzie. Pod koniec dnia rentowność 2-letnich papierów wyniosła 6,75 proc., 5-letnich 6,73 proc., a 10-letnich (DS1013) 6,16 proc.

Obecnie inwestorzy czekają przede wszystkim na wyniki referendum w Irlandii, które poznamy w niedzielę. Dzisiaj nie spodziewam się wobec tego większych zmian. Ewentualne spadki będą limitowane przez nadzieje inwestorów na pozytywne rozstrzygniecie w Irlandii.