Jedno światełko brzasku nie czyni

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2012-12-06 00:00

UNIA EUROPEJSKA

Kolejne podejście Rady Europejskiej do wieloletnich ram finansowych 2014-20, po listopadowym blamażu zapowiedziane na „początek 2013 r.”, wykonane zostanie najwcześniej w lutym. I to jeśli w ogóle będzie miało sens, to znaczy jeśli kolejne wielotygodniowe podchody i starcia dadzą chociaż cień nadziei, że szefowie państw/rządów zjadą się zdolni do jakiegoś porozumienia, a nie tylko po to, by rozstać się chłodno po dwóch dniach bezproduktywnych.

Następny tydzień będzie okazją do spotkania się unijnej wierchuszki aż dwa razy. Najpierw w poniedziałek w Oslo na gali odbierania przez Unię Europejską niespodziewanego prezentu — pokojowego Nobla, a potem w czwartek na standardowym szczycie w Brukseli, tym razem poświęconym głównie nadzorowi bankowemu w Eurolandzie oraz państwach pozostających przy własnych walutach. W tej sprawie na poziomie ministrów także nie osiągnięto zgodności, zatem przewodniczący rady Herman Van Rompuy właściwie powinien się zastanowić, czy przywódców na pewno ściągać…

W unijnym tunelu decyzyjnym na szczęście błysnęło jedno światełko. Rzutem na taśmę przyjęty zostanie kompromis w sprawie budżetów rocznych: załatania dziury 2012 oraz uzgodnienia wydatków 2013. W obniżonej wersji klepnęła oba budżety ministerialna Rada UE, czyli jedna izba legislacyjna, a w przyszłym tygodniu zapewne przestanie podnosić larum Parlament Europejski, domagający się nieobcinania wydatków. Dzięki temu Komisja Europejska będzie w stanie wypłacić przynajmniej dwie trzecie z 9 mld EUR na pokrycie rachunków przedstawionych przez samorządy, naukowców, organizacje pozarządowe, przedsiębiorstwa oraz studencki program Erasmus.