Jednolity patent europejski uchwalony!

NATALIA GAWEŁ
opublikowano: 2012-12-18 00:00

Ochrona własności intelektualnej nie powinna kończyć się wraz z granicą państwową. Droga do jednolitego patentu była długa i trudna, ale warto było podjąć ten wysiłek, powiedział Bernhard Rapkay, który kierował pracami nad jednolitym systemem patentowym, uchwalonym 11 grudnia 2012 r.

Jednolity patent europejski to system ochrony własności przemysłowej obejmujący trzy akty prawne: (1) Rozporządzenie Rady i Parlamentu Europejskiego wprowadzającego wzmocnioną współpracę w dziedzinie tworzenia jednolitego sytemu ochrony patentowej, (2) Rozporządzenie Rady wprowadzające wzmocnioną współpracę w dziedzinie tworzenia jednolitego systemu ochrony patentowej w odniesieniu do ustaleń dotyczących tłumaczeń, (3) Umowę międzynarodową o Jednolitym Sądzie Patentowym. Jego podstawowym celem ma być ujednolicenie, przyśpieszenie, a także obniżenie kosztów procedury uzyskiwania patentu w krajach Unii Europejskiej. Czy rzeczywiście wprowadzenie jednolitego patentu przyniesie wskazane korzyści, ciągle trwa spór. Zapewne — jak zwykle — rozstrzygnie go czas.

Obecnie uzyskanie ochrony patentowej przez polskiego naukowca czy przedsiębiorcę w poszczególnych krajach UE wymaga oprócz zgłoszenia wynalazku w Polsce złożenia wniosków o przyznanie ochrony patentowej również w każdym państwie, w którym przedsiębiorca chce, by taką ochronę mu przyznano. Założeniem jednolitego patentu europejskiego jest natomiast, by przedsiębiorca składał wniosek tylko raz, z automatu uzyskując ochronę we wszystkich krajach będących sygnatariuszami porozumienia. Mówi się, że taka procedura będzie nie tylko prostsza niż dotychczas, ale także tańsza. Jeden wniosek to tylko jedna opłata, która ma wynosić 6500 EUR — potem tylko 5000 EUR. Czy to duża kwota? Nie, jeśli przedsiębiorca jest zainteresowany uzyskaniem ochrony na terenie całej Unii — uzyskanie ochrony na dotychczasowych zasadach, zgodnie z którymi przedsiębiorca musi złożyć i opłacić wniosek w każdym z 27 państw członkowskich, to wydatek rzędu 36 000 EUR. Z punktu widzenia małych podmiotów, opłacenie wniosku kwotą 6500 EUR może okazać się nie do przejścia.

Oprócz wysokich dla małych firm kosztów pojawia się jeszcze problem języków. Postępowanie przed Europejskim Urzędem Patentowym będzie mogło toczyć się wyłącznie w języku angielskim, francuskim lub niemieckim. Zgłoszenie wynalazku będzie co prawda mogło być dokonane np. w języku polskim, ale potem i tak trzeba będzie przedłożyć jego tłumaczenie. To właśnie wykluczenie możliwości składania w ramach europejskiego postępowania patentowego wniosków w języku hiszpańskim i włoskim było jednym z zasadniczych powodów, z których Hiszpania i Włochy odmówiły uczestnictwa w projekcie.

Przewidziano rozwiązanie problemu tłumaczeń — choć trudno bez jego przetestowania stwierdzić, czy się ono sprawdzi. Zgodnie z jego założeniem tłumaczenia wszystkich patentów, na wszystkie oficjalne języki Unii, mają być generowane przez system komputerowy. Jednak w przypadku dziedziny tak specyficznej błędy w automatycznych tłumaczeniach mogą być katastrofalne w skutkach. System automatycznych tłumaczeń ma zostać wprowadzony po tzw. okresie przejściowym.

NATALIA GAWEŁ

adwokat w Kancelarii KSP Legal & Tax Advice