Jednolity patent nie tak szybko

opublikowano: 03-01-2014, 00:00

Prace nad jednolitą ochroną patentową w Europie trwają, ale mimo wcześniejszych przewidywań wprowadzenie nowych regulacji w 2014 r. nie będzie realne. Polska zaś cały czas stoi obok

W Polsce dyskusja o jednolitej ochronie patentowej, wspólnej dla państw Unii Europejskiej, ucichła w lutym 2013 r., tuż po ceremonii podpisania międzyrządowej umowy o Jednolitym Sądzie Patentowym, będącej częścią pakietu. Podpis naszego reprezentanta nie został wówczas złożony pod dokumentem, mimo wcześniejszego, optymistycznego nastawienia strony rządowej do wypracowywanych w Europie nowych regulacji. Na zmianę stanowiska wpłynęły zwłaszcza sprzeciwy krajowych rzeczników patentowych i środowisk biznesowych, ale kropką nad „i” okazał się raport firmy doradczej Deloitte, przygotowany na zlecenie Ministerstwa Gospodarki, wskazujący na spore straty i zagrożenia, jakie dla krajowej gospodarki i biznesu może przynieść włączenie się do wspólnego systemu. Obecnie Polska występuje w roli obserwatora, nie wyklucza się natomiast możliwości przyłączenie się do jednolitej ochrony patentowej w przyszłości (poza systemem pozostaje również Hiszpania, od samego początku przeciwna nowym regulacjom). Jednak wejście w życie systemu — jeszcze niedawno zapowiadane nawet na początek 2014 r. — oddala się także dla reszty Europy. Dotychczas umowę o Jednolitym Sądzie Patentowym ratyfikowała jedynie Austria. A formalnie wymagana jest ratyfikacja umowy ze strony minimum 13 państw, które podpisały umowy 19 lutego 2013 r., w tym obligatoryjnie Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji, czyli państw o największej ilości zgłaszanych patentów.

— Nieoficjalnie mówi się, że w państwach Beneluksu ratyfikacja może nastąpić dość szybko, w Danii natomiast rozważa się przeprowadzenie w tej sprawie referendum. Anglia jest nieco rozdarta: głośne są tam niepodległościowe dążenia Szkocji, do głosu dochodzą też dyskusje o zasadności członkostwa kraju w strukturach unijnych — mówi Bartosz Krakowiak, przewodniczący Stowarzyszenia Ochrony Własności Przemysłowej.

Umowa w ratyfikacji

Perspektywa wprowadzenia jednolitej ochrony patentowej mocno się więc oddala.

— Na początku 2013 r. prace nad wprowadzeniem patentu europejskiego o jednolitym skutku uległy znacznemu przyśpieszeniu. Wydawało się wówczas, że planowany moment wprowadzenia tej regulacji — styczeń 2014 — jest realny, zwłaszcza że burzliwa debata na temat kwestii językowych zakończyła się porozumieniem. Okazało się jednak, że dalsze negocjacje, dotyczące głównie kosztów procedury i wysokości opłat urzędowych, przeciągnęły się w czasie. Obecnie w Europejskim Urzędzie Patentowym wciąż trwają intensywne prace nad szczegółowymi regulacjami dotyczącymi Jednolitego Sądu Patentowego — regulaminem, zasadami powoływania sędziów, procedurami itd. 6 grudnia Komisja Europejska przedstawiła propozycję dostosowania unijnych przepisów, szczególnie w zakresie wzajemnego uznawania orzeczeń sądowych, by ułatwić funkcjonowanie Jednolitego Sądu Patentowego. Propozycja będzie poddana pod głosowanie Parlamentu Europejskiego pod koniec lutego 2014 r.

— wyjaśnia Iwona Płodzich Hennig, rzecznik patentowy z Kancelarii JWP. Dziś mówi się o planie wprowadzenia systemu w życie, ale najwcześniej w połowie 2015 r. A czy tym razem członkom Unii uda się dojść do porozumienia w sprawie wspólnego systemu patentowego? Nie jest to przecież pierwsza próba stworzenia jednolitej ochrony.

— Niestety, wydaje mi się, że cel, jaki na początku przyświecał twórcom nowych regulacji, czyli osiągnięcie jednolitego systemu ochrony patentowej, takiej jak np. w przypadku znaków towarowych i wzorów przemysłowych, nie zostanie osiągnięty. Zwłaszcza że na ostatnim etapie negocjacji postawiono zbyt duży nacisk na to, by system w ogólenabrał mocy, przez co nie wszyscy się na niego godzą. Choć oczywiście wszystko odbywa się z nadzieją, że ci, którzy dzisiaj pozostają poza systemem, z czasem też się do niego przekonają. Niestety nowym systemem zadowala się nie same państwa członkowskie Unii, ale przede wszystkim wielkich, światowych graczy — Amerykanów, Koreańczyków, Japończyków — mówi Bartosz Krakowiak.

W oczekiwaniu na finał

Mimo że Polska obecnie pozostaje poza systemem wspólnej ochrony patentowej, krajowi przedsiębiorcy nie powinni tracić czujności.

— Nowe rozwiązania systemowe mogą w niektórych sytuacjach mieć bezpośrednie do nich zastosowanie. Zdarzyć się może, że polski przedsiębiorca zostanie pozwany przed Jednolitym Sądem Patentowym za naruszenie patentu jednolitego w innym państwie członkowskim, w którym prowadzi działalność, a które to państwo przystąpiło do systemu jednolitej ochrony patentowej — mówi Justyna Ostrowska, adwokat, DLA Piper.

Dodatkowo wprowadzenie jednolitego systemu patentowego w Polsce miałoby wpływ na pozycję rynkową polskich przedsiębiorców.

— W porównaniu z obecnie funkcjonującym patentem europejskim (udzielanym na podstawie Konwencji o patencie europejskim), jednolity system patentowy znacznie upraszcza procedurę oraz obniża koszty uzyskania patentu skutecznego automatycznie w państwach członkowskich, które ratyfikowały umowę. W konsekwencji system ten pozwoliłby polskim innowacyjnym firmom, zwłaszcza z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, w większym stopniu uzyskać ochronę patentową jednocześnie w kilku państwach członkowskich niż obecnie. To natomiast mogłoby spowodować większe zainteresowanie tych podmiotów ochroną ich rozwiązań technicznych w Unii Europejskiej, inwestowanie w innowacyjność, a w rezultacie również zdobyciem przewagi rynkowej nad ich konkurentami — twierdzi dr Adam Andrzejewski, prawnik z DLA Piper.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu