Według założeń, jednolity patent europejski, czyli system ochrony własności przemysłowej, przygotowany w wyniku współpracy większości państw członkowskich Unii Europejskiej (UE), ma uprościć przedsiębiorcom ochronę wynalazków za granicą. Podstawą jego wprowadzenia są dwa rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady dotyczące wzmocnionej współpracy w tworzeniu jednolitego systemu oraz porozumienie w sprawie Jednolitego Sądu Patentowego. System ten to alternatywa dla rozwiązań obecnych regulacji o udzielaniu patentów europejskich, która w praktyce wymaga wiele zachodu dla uzyskania ochrony i poniesienia niemałych kosztów.

Jedno prawo, jeden sąd
Obecnie po uzyskaniu patentu europejskiego trzeba często dodatkowo dokonać jego walidacji, czyli dopełnić formalności proceduralnych potwierdzających ochronę w krajach, gdzie jest ona wymagana, np. w Polsce.
— Jest to czynność formalna, polegająca na wniesieniu opłaty oraz złożeniu tłumaczenia przysięgłego opisu patentowego na język urzędowy danego kraju we właściwym lokalnym urzędzie patentowym.Jednak trzeba przez to przejść i w przypadku walidacji w dużej liczbie państw wiążą się z tym niestety niemałe koszty tłumaczeń — podkreśla radca prawny Piotr Dynowski, partner kierujący zespołem własności intelektualnej, mediów i telekomunikacji w polskim biurze kancelarii Bird & Bird.
Jego zdaniem, w praktyce może być tak, że ktoś uzyska patent europejski, ale nie zdecyduje się na walidację w żadnym z krajów, gdzie trzeba ją przeprowadzić. W konsekwencji, mimo że teoretycznie uzyskał patent obejmujący niemal całą Europę, to praktycznie może on obowiązywać tylko w ośmiu państwach, w których walidacja w ogóle nie jest wymagana.
Z przyszłym patentem jednolitym będzie tak jak obecnie ze znakami towarowymi UE czy wzorami wspólnotowymi — jeden automatycznie obowiązuje we wszystkich państwach objętych systemem. Nie będzie potrzeby walidacji w poszczególnych państwach należących do systemu — będzie jedno prawo, udzielane w jednej scentralizowanej procedurze przez Europejski Urząd Patentowy. Powstanie przy tym nowy ponadnarodowy Jednolity Sąd Patentowy ( JSP), który będzie rozpatrywał wszystkie sprawy dotyczące naruszeń patentów jednolitych, bez względu na to, gdzie do nich dojdzie.
— Nowy jednolity patent europejski będzie miał jednolity skutek we wszystkich krajach objętych jego działaniem. Aby go unieważnić, wystarczy złożyć jeden wniosek w tej sprawie. Nie trzeba będzie, jak niejednokrotnie dotychczas, wszczynać postępowania w poszczególnych jurysdykcjach przed krajowymi urzędami patentowymi.
Obecnie patent europejski, którego walidację unieważniono w Polsce, może teoretycznie nadal pozostać w mocy np. w Niemczech — wyjaśnia rzecznik patentowy Marta Koremba, kierująca praktykami Brand Management i Life Sciences w zespole własności intelektualnej polskiego biura kancelarii Bird & Bird. W założeniu powstanie Jednolitego Sądu Patentowego powinno rozwiązać problem, jaki od lat był dostrzegany w orzecznictwie. Patent europejski regulowany od prawie 50 lat przepisami Europejskiej Konwencji Patentowej w praktyce sądowej często mocno się różnił. Nieco inaczej orzekano w Niemczech, inaczej w Polsce, a jeszcze inaczej we Włoszech.
— Idea nowego sądu zasadza się na tym, żeby orzekanie było jednolite, na podstawie jednego prawa, bez lokalnych naleciałości. Przez parę pierwszych lat nowy sąd prawdopodobnie nie będzie wolny od dotychczasowych nawyków, ponieważ zostanie obsadzony przez sędziów, którzy do tej pory orzekali w swoich krajach. Z biegiem lat to się jednak wyrówna, podobnie jak było kiedyś w przypadku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Poza tym składy sędziowskie nowego sądu od początku będą mieszane narodowościowo, co pozwoli uzyskać równowagę — prognozuje Piotr Dynowski.
Poza systemem, ale…
Polska, chociaż należała do orędowników JPE, ostatecznie postanowiła nie przystąpić do nowego systemu. Obawiała się, że wejście do niego spowoduje wzrost liczby patentów zarejestrowanych na rzecz zachodnich gigantów i niepublikowanych w języku polskim. Zdaniem przedstawicieli Bird & Bird, polscy przedsiębiorcy powinni jednak przygotować się na wprowadzenie nowego systemu.
Część z nich eksportuje towary do państw, w których będzie obowiązywać patent jednolity. Wielu rodzimych przedsiębiorców korzysta też z licencji na korzystanie z patentów europejskich, które mogą zostać poddane nowym regulacjom i jurysdykcji nowego sądu.
— Przedsiębiorcy powinni już teraz ocenić, jakie przygotowania są konieczne, i zacząć je wdrażać. Dobrze, jeśli przejrzą swoje umowy licencyjne i zastanowią się, czy nie wymagają one zmian. Powinni również zidentyfikować potencjalne ryzyko, ale również ewentualne szanse związane z wprowadzeniem nowych przepisów — mówi Marta Koremba.
Adwokat Agnieszka Zwierzyńska z działu prawa własności intelektualnej kancelarii Sadkowski i Wspólnicy przyznaje, że wprowadzenie JPE może mieć wpływ przede wszystkim na działalność tych przedsiębiorców, którzy sprzedają swoje towary lub świadczą usługi w krajach, które przystąpią do nowego systemu. Ma też znaczenie dla eksporterów planujących sprzedaż swoich produktów za granicą i przedsiębiorców, którzy zamierzają wprowadzić nowy wyrób lub technologię na rynek UE.
— Wynalazek opatentowany w Polsce nie podlega ochronie na obszarze innych państw. Dlatego przedsiębiorca krajowy prowadzący działalność za granicą, nawet jeśli przysługuje mu patent polski, może naruszać JPE. Za takie naruszenie polski przedsiębiorca może zostać pozwany przed Jednolitym Sądem Patentowym — mówi Agnieszka Zwierzyńska.
I radzi sprawdzić pod tym kątem bazy patentowe. — Opis patentu i zastrzeżenia jednolitego nie będą tłumaczone na język polski. Zatem dokonanie sprawdzenia czystości patentowej będzie wymagało skorzystania z usług tłumaczy — zwraca uwagę Agnieszka Zwierzyńska. W konsekwencji koszty badania JPE mogą być wyższe niż koszty badania patentów dostępnych w bazie Urzędu Patentowego RP.
— Wystarczy, że do rzekomego naruszenia rozwiązania chronionego patentem jednolitym dojdzie na terytorium państwa, które przystąpiło do systemu. Postępowanie takie wiąże się z koniecznością poniesienia znacznych kosztów, a w przypadku przegrania sporu — także z zapłatą odszkodowania. Tym samym przedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność także poza terytorium Polski, np. sprzedając tam towary, muszą zachować szczególną ostrożność — przestrzega Joanna Bogdańska, radca prawny z kancelarii prawniczej Kruk i Wspólnicy.
Mimo że Polska znajdzie się poza systemem, polski przedsiębiorca będzie również mógł ubiegać się o uzyskanie patentu jednolitego dla swoich technologii. — Kwestia tego, gdzie polski przedsiębiorca będzie ubiegać się o patent i czy skorzysta z nowego patentu jednolitego, wiąże się z tym, czy uzyskanie takiej ochrony będzie mu się opłacać biznesowo — stwierdza Piotr Dynowski.
Czekanie na ratyfikację
Termin wdrożenia nowego systemu zależy od jego ratyfikacji przez zainteresowane państwa. — Żeby nowy system wszedł w życie, konieczna jest ratyfikacja przez co najmniej 13 państw — i to się już stało wraz z zatwierdzeniem przez Słowenię co miało miejsce w zeszłym tygodniu. Wymagana jest przy tym ratyfikacja przez Francję, która już to zrobiła, oraz Wielką Brytanię i Niemcy, które jeszcze tego nie uczyniły.
Po referendum dotyczącym brexitu jest pewien problem z Wielką Brytanią. Teoretycznie mogłaby albo ratyfikować porozumienie dotyczące Jednolitego Sądu Patentowego, zanim formalnie wystąpi z UE, albo, ponieważ patent jednolity nie jest stricte narzędziem UE, mogłaby negocjować swój dalszy udział w nowym systemie niezależnie od wystąpienia z Unii — mówi Piotr Dynowski. W Londynie dla centralnego oddziału JSP wybudowano już specjalnie nowy budynek.
Lokalizacje sądu patentowego
Będą trzy oddziały centralne sądu pierwszej instancji JSP. Oddział w Londynie ma zajmować się patentami z dziedziny farmacji i ochrony zdrowia, w Monachium — z mechaniki i inżynierii, a w Paryżu — z elektroniki. Będą też oddziały regionalne i krajowe tego sądu w państwach, które o to wnioskowały i gdzie liczba spraw patentowych uzasadnia utworzenie oddziału. Sąd Odwoławczy ma działać w Luksemburgu.