Jedynie wiara to trochę mało

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2022-08-01 20:00

Rocznica powstańczego zrywu Warszawy w tym roku zyskała nowy kontekst. Prowadzona przez Rosję od 24 lutego wojna napastnicza z Ukrainą od początku wywołuje naturalne odniesienia do tragedii drugiej wojny światowej.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

1 sierpnia szczególnie wiele przekazów, zwłaszcza politycznych, porównywało zagładę Warszawy sprzed 78 lat do współczesnej tragedii choćby Mariupola czy odkrytych miejsc zbrodni wojennych. Notabene temat losów cywilnych mieszkańców Warszawy z 1944 r. jest równie… no, powiedzmy śliski tak, jak niedawne obchody rocznicy zbrodni na Wołyniu. W relacjach uczestników powstania, dokumentach i książkach określenie „Ukraińcy” z sierpnia i września 1944 r. ma kontekst jednoznacznie złowrogi, którego się nie wygumkuje… Żadna pociecha, że tak samo zapisały się oddziały rosyjskie, ale nie Armii Czerwonej, lecz antykomunistycznych formacji w służbie III Rzeszy.

Najprawdziwszym punktem stycznym warszawskiego roku 1944 i ukraińskiego 2022 są tysiące ofiar oraz zniszczenia materialne. A także duch walki oraz wiara w zwycięstwo. Słowa powstańczego hitu „Pałacyk Michla” (obiekt nazywał się – Michlera) napisane zostały przez Józefa Szczepańskiego z harcerskiego batalionu „Parasol” 4 sierpnia 1944 r., gdy powstańcy na Woli odnosili sukcesy. Dlatego całkowicie zasadne były optymistyczne słowa „Lecz na nic szafa i granaty, za każdym razem dostają baty. I co dzień się przybliża chwila, że zwyciężymy – i do cywila, hej!”. Już następnego dnia, w sobotę 5 sierpnia, na ludność Woli spadła masowa zbrodnia o skali nienotowanej nawet podczas tamtej wojny. Piosenka trwała na barykadach, ale perspektywa „że zwyciężymy” stała się mirażem. Trudno uniknąć refleksji porównawczej, że współcześnie podobnie rozmywa się twarde „że zwyciężymy” z Kijowa. Brutalna nierówność sił zawęziła to wzniosłe wezwanie najwyżej do wyrzucenia agresora na pozycje sprzed 24 lutego 2022 r. O powrocie do granic państw sprzed 2014 r. nawet hasłowo nie ma mowy.

Mariupol 2022 niczym Warszawa 1944. Na zdjęciu - ruiny zniszczonego teatru dramatycznego, w którym zginęło wielu mieszkańców oblężonego miasta chroniących się przed rosyjskim ostrzałem.
Peter Kovalev / TASS / Forum