Jedyny kłopot to brak czasu

Jarosław Królak
09-03-2004, 00:00

Andrzej Raczko twierdzi, że wyższy VAT wyjdzie firmom na zdrowie.

Czyżby?

Za największy problem związany z nową ustawą o VAT minister finansów uznaje zbyt krótki czas na jej wdrożenie.

Może to uniemożliwić firmom uzyskanie w urzędach skarbowych numerów VAT UE, niezbędnych dla prowadzenia eksportu do państw Unii.

Ministerialne tempo

Ustawa wciąż nie jest gotowa. Pod koniec tygodnia Sejm zajmie się poprawkami Senatu.

— Projekt leżał w Sejmie od sierpnia 2003 r. Musi ona wejść w życie 1 maja. Resort będzie miał tylko miesiąc na wydanie numerów VAT UE. Gdybyśmy nie zdążyli, firmy eksportujące towary do Unii musiałyby płacić VAT dwukrotnie: w Polsce i w kraju przeznaczenia. To załamałoby eksport, który napędza gospodarkę — mówi Andrzej Raczko, minister finansów.

— Będzie ciężko obsłużyć firmy w tak krótkim czasie. Jeśli trzeba, wydłużymy czas pracy urzędników — obiecuje minister.

Minister zapewnia, że nie będzie biernie czekał na podpis prezydenta. Resort przeprowadzi m.in. przetarg na specjalne druki i ulotki informacyjne. Przygotuje też około 40 rozporządzeń do ustawy.

Efekty specjalne

Zdaniem Andrzeja Raczki, podwyżki stawek podatku nie zmniejszą popytu, zmienią tylko redystrybucję produktów. 22-proc. VAT na materiały budowlane ma być wręcz zbawienny dla tej branży.

— Ta stawka ograniczy szarą strefę w budownictwie i wyeliminuje nieuczciwe firmy. Trzeba tylko uzdrowić system finansowania budownictwa — twierdzi minister.

Forsowaną m.in. przez PO propozycję jednolitej stawki VAT minister uznał za dobry pomysł, ale trudny w realizacji.

— Stawka np. 17 proc. spowodowałaby znaczny wzrost kosztów dla mało zarabiających — tłumaczy minister.

Dodaje, że ulga na tzw. złe długi może pojawić się dopiero, gdy poprawi się skuteczność komorników.

Okiem eksperta

Wyższa stawka VAT niestraszna

Podwyżka stawki VAT w dłuższym czasie nie musi oznaczać załamania popytu i sprzedaży danego towaru czy usługi. W krótkim okresie nabywcy mogą w pewnym stopniu się wstrzymać z zakupami. W dłuższej perspektywie wrócą do towarów i usług, które są niezbędne.

Przy podwyżce stawki VAT do 22 proc. ceny nie skoczą automatycznie o 22 proc., bo producenci i sprzedawcy będą szukać takiego rozłożenia dodatkowego kosztu, aby nie wypaść z rynku

Tomasz Michalik

Ernst & Young, ekspert Sejmu w sprawie VAT

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jedyny kłopot to brak czasu