Uważaj, gdzie wypłacasz pieniądze. Klienci trzech banków padli ofiarami złodziei, którzy wyłudzają dane o rachunkach przy użyciu bankomatów.
Już trzeci bank — po raz drugi zresztą — znalazł się na celowniku specjalistów od wyłudzania pieniędzy. Czy są to Bułgarzy, trudno powiedzieć, niemniej tropy prowadzą do Sofii i Warny. Zaczęło się jesienią ubiegłego roku, kiedy kilku mieszkańcom Wrocławia zniknęły pieniądze z rachunków PKO BP. Złodzieje ukradli je na sposób stary jak bankomaty: zainstalowali w maszynach specjalne czytniki, które z pasków magnetycznych kart płatniczych "sczytywały" informacje o rachunku właściciela. Potem wypłacili gotówkę z bankomatów w bułgarskiej Warnie.
W tym samym kierunku powędrowały niedługo później pieniądze klientów mBanku.
— W nocy zadzwonił do mnie pracownik banku z pytaniem, czy wypłaciłam większą kwotę z dwóch bankomatów w Sofii. Problem w tym, że znajdowałam się wówczas w Londynie — mówi jedna z poszkodowanych przez złodziei.
I kolejna historia, która zdarzyła się tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Scenariusz ten sam, kierunek ten sam. Inne ofiary — klienci Pekao.
Nowy rok kiepsko zaczął się natomiast dla mieszkańców Aleksandrowa w Kujawsko-Pomorskiem, którzy mają rachunki w PKO BP. Radio RMF podało wczoraj, że wiele osób straciło pieniądze w opisany już sposób.