Zdaniem Tatsuhiro Iwashige, głównego stratega walutowego w GCI, szef BoJ powinien dalej obniżać stopy głębiej w ujemne terytorium i użyć tzw. helikoptera pieniężnego. To powinno – przynajmniej na chwilę – osłabić jena z powrotem powyżej poziomu 110 za dolara.




Jeśli helikopter pieniężny w japońskim stylu zostanie wdrożony, dolar powinien czasowo wzmocnić się do okolic 115 jenów – ocenia Iwashige, który karierę na rynku walutowym rozpoczął w 1989 r. Strateg dodaje, że główna stopa procentowa powinna być obniżona do -0,5 proc. (obecnie to -0,1 proc.).
Tymczasem Haruhiko Kuroda, prezes Banku Japonii, podczas półrocznego spotkania Międzynarodowego Funduszu Walutowego zadeklarował, że nie chce używać „helikoptera” do podbicia inflacji, by ta zmierzała w stronę przyjętego przez BoJ celu na poziomie 2 proc.
W czasie wtorkowych notowań, kurs jena do dolara oscyluje na poziomie około 109. Iwashige tłumaczy, że z technicznego punktu widzenia, po deprecjacji do 147,64 jenów za dolara w 1998 r. japońska waluta nie naruszyła długoterminowego trendu wzrostowego. W bliskim terminie, na wykresie uwzględniającym 38,2-proc. korektę Fibonacciego z 75 do 125 jenów, notowania japońskiej waluty znajdują opór w przedziale 106,50-106,55.
Technicznie brakuje sygnałów, by jen poruszał się w kierunku 120 za dolara – ocenia Iwashige.
