Jeremie wreszcie wystartował

Agnieszka Jabłońska
05-07-2010, 00:00

Dzięki poręczeniom z unijnej inicjatywy łatwiej będzie o kredyt. Już od 1 sierpnia.

Małe firmy i start-upy sięgną po setki milionów

Dzięki poręczeniom z unijnej inicjatywy łatwiej będzie o kredyt. Już od 1 sierpnia.

Po długim rozbiegu unijna inicjatywa Jeremie zacznie przynosić owoce. Od 1 sierpnia firmy mikro, małe i średnie, a nawet start-upy będą mogły sięgnąć po łatwo dostępne kredyty. Najpierw jednak pieniądze muszą trafić do pośredników, którzy do podziału mają 1,6 mld zł. Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK), który zarządza programem, wybrał już 30 ofert instytucji parabankowych mających przetrzeć szlak do unijnych poręczeń i pożyczek.

Najwięcej najmniejszym

Konkursy dla funduszy poręczeniowych i pożyczkowych rozstrzygnęły już wszystkie województwa uczestniczące w programie: wielkopolskie, pomorskie, zachodniopomorskie, dolnośląskie i łódzkie. Oferty zainteresowanych przeanalizował BGK i wkrótce podpisze z nimi umowy. Najwięcej pieniędzy popłynie do Wielkopolski — zdobyło je tam 10 funduszy. To jedna trzecia instytucji, które otrzymają pieniądze w całym kraju.

— Zgłosiło się 35 chętnych, zaakceptowaliśmy 30 ofert. Zwycięzcy otrzymają ponad 300 mln zł w produktach gwarancyjnych (reporęczeniach), z których dalej będą mogły skorzystać banki, oraz 160 mln zł pożyczek. Dzięki temu dostęp do kredytów i pożyczek dostaną przedsiębiorstwa, którym w normalnych warunkach byłoby o to trudno — twierdzi Jarosław Kała, dyrektor w departamencie instrumentów inżynierii finansowej BGK.

W każdym z województw kredyty i pożyczki dostanie od kilku do kilkunastu tysięcy firm. Zadowolone powinny być zwłaszcza przedsiębiorstwa mikro i małe oraz te, które dopiero szykują się do wejścia na rynek.

— Preferowaliśmy instytucje, które były bardziej skłonne finansować ten segment, tradycyjnie uznawany za ryzykowny. Dlatego przeznaczone dla nich instrumenty o niższej wartości otrzymały od BGK większe zabezpieczenia. Reporęczenia pozwolą bankom (poprzez fundusze poręczeniowe) na wykreowanie kredytów wartych 450-600 mln zł. W przypadku pożyczek efekt będzie trochę mniejszy — ocenia Jarosław Kała.

Zainteresowanie kredytami powinno być duże.

— Rozważamy skorzystanie z programu przy kredytach dla start-upów i mikrofirm. Mamy sygnały od klientów, że jest takie zapotrzebowanie — mówi przedstawiciel jednego z banków komercyjnych.

Coś dla banków

Pieniądze dla 30 instytucji poręczeniowych to nie wszystko. Na przełomie sierpnia i września BGK ogłosi pierwszy konkurs dla banków.

— W pierwszej kolejności będą mogły się starać o poręczenia portfelowe, czyli dodatkową asekurację pożyczek. Dokumentacja jest już przygotowana, ale z ogłoszeniem konkursu czekamy na znak od banków, kiedy będą gotowe — mówi Jarosław Kała.

Pod koniec roku powinien ruszyć kolejny instrument — linia finansowa na kredyty.

— Jesteśmy zainteresowani oboma instrumentami, zwłaszcza że mamy bardzo dobre kontakty z samorządami, których rachunki obsługujemy i które będą koordynowały projekt — deklaruje Jerzy Różański z Krajowego Związku Banków Spółdzielczych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Jabłońska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jeremie wreszcie wystartował