Jerzy Hausner próbuje pomóc słabemu złotemu

Marek Nienałtowski
opublikowano: 2003-09-25 00:00

Na rynku walutowym nadal panuje nerwowa atmosfera. Widać jednak, że inwestorzy chętniej podejmują decyzję o zakupie złotego. Trzeba jednak podkreślić, że zawieranie transakcji na tak rozchwianym rynku wiąże się z dużym ryzykiem.

Pierwsze godziny środowej sesji przyniosły spadek notowań naszej waluty. Cena dolara zwyżkowała z 3,9075 do 3,9240 zł, a kurs euro wzrósł z 4,4730 do 4,4955 zł. Inwestorzy zareagowali wyprzedażą polskiej wluty na wypowiedź Jerzego Hausnera w Programie I Polskiego Radia. Minister gospodarki, pracy i polityki społecznej powiedział, że dług publiczny być może już w 2005 r. przekroczy 60 proc., trzeci konstytucyjny próg ostrożnościowy. Niechęć do złotego spowodowała także wtorkowa wypowiedź dla TVN24 Dariusza Rosatiego. Członek RPP podkreślił, że złoty będzie słabł, jeśli rząd nie przedstawi wiarygodnego programu ograniczania deficytu.

Po południu znów główną rolę na rynku odgrywał Jerzy Hausner. Jednak tym razem wicepremier przyszedł polskiej walucie z odsieczą. Dzięki temu kurs USD/PLN zniżkował nawet do 3,8960 zł, a kurs EUR/PLN spadł do 4,4665 zł. Zdaniem Jerzego Hausnera złoty będzie się stopniowo wzmacniał, co będzie korzystne dla gospodarki. Dodał on również, że środowisko gospodarcze jest stabilne, a główne zagrożenia występują na rynkach finansowych. Wicepremier podkreślił, że w połowie października może dojść do porozumienia z szefem NBP w sprawie obniżenia rezerwy obowiązkowej. Zaznaczył także, że redukcja deficytu w latach 2005- -07 będzie następowała poprzez cięcia wydatków.

Późnej wypowiadał się Grzegorz Wójtowicz. Obecny członek RPP stwierdził, że nowa rada będzie musiała ostrożnie podejmować decyzje dotyczące polityki pieniężnej. Dodał, że złoty jest słaby z powodu rosnącego długu. Te wypowiedzi pozostały bez wpływu na zachowanie inwestorów. O godzinie 14.59 dolara wyceniano na 3,9040 zł, a euro — na 4,4760 zł.

Za granicą w pierwszych godzinach środowej sesji notowania europejskiej waluty spadły do 1,1428 z 1,1445 USD na otwarciu. Było to wynikiem realizacji przez inwestorów zysków z ostatnich wzrostów ceny euro oraz poprawy nastrojów na Wall Street. Później kurs EUR/USD poszedł jednak do góry, zwyżkując do 1,1484. Impuls do sprzedaży dolarów nadszedł z rynku jena, gdzie w dół poszedł kurs USD/JPY. W kolejnych godzinach handlu wzrost ceny euro wyhamował, ponieważ inwestorzy sprzedawali także wspólną walutę za jeny.

Środa była kolejnym już dniem bez publikacji ważnych danych makro. Tylko o godzinie 10.00 ECB podał, że nadwyżka na rachunku obrotów bieżących strefy euro wyniosła w lipcu 1,2 mld EUR, wobec 2,8 mld EUR po korekcie w czerwcu. O godzinie 14.59 euro wyceniane było na 1,1465 USD.

Na rynku EUR/USD spodziewana jest konsolidacja w szerokim przedziale 1,1380- -1,1550. Jednak cały czas większe szanse mają chyba obstawiający wzrost w jego górne granice.