CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM
JESIENNE PRZEMĘCZENIE
W poniedziałkowym "PB" poinformowaliśmy o powracającym pomyśle fuzji PKO BP i największego węgierskiego banku — OTP. Napisaliśmy o wizycie, jaką w tym tygodniu węgierska delegacja (z prezesem Sandorem Csanyim na czele) ma złożyć w resorcie skarbu. Nasz informator z ministerstwa ujawnił nam, że w grę wchodzi wymiana pakietów akcji między bankami, co ma być wstępem do ewentualnej fuzji.
Nie wszyscy jednak zrozumieli, co przeczytali. Wczorajsza "Rzeczpospolita" zarzuciła nam pisanie nieprawdy: "Sandor Csanyi powiedział, że rozważane są różne rodzaje współpracy z PKO BP, ale nie było rozmów na temat wymiany akcji ani fuzji (takie informacje podał poniedziałkowy "Puls Biznesu")".
Wczorajszy "Parkiet" stwierdził, iż prezes OTP zaprzeczył naszym informacjom, i przytoczył jego wypowiedź, z której wynika, że owszem, węgierski bank jest zainteresowany współpracą z PKO BP, ale nie negocjował z resortem skarbu wymiany udziałów ani tym bardziej ewentualnej fuzji.
Koledzy redaktorzy z "Rz" i "Parkietu" najwyraźniej źle znoszą jesienną aurę, i zapewne to (a nie zła wola) wpłynęło na ich trudności w czytaniu ze zrozumieniem. W żadnym miejscu naszego tekstu nie napisaliśmy, że rozmowy między skarbem a OTP się odbyły, więc Sandor Csanyi nie mógł odpowiedzieć inaczej.
A tak na marginesie — na czym, zdaniem kolegów redaktorów, miałaby polegać współpraca między bankami, jeśli nie na wymianie akcji prowadzącej do fuzji: na wymianie personelu w ramach podnoszenia jego lingwistycznych umiejętności?