Eureko czuje się rozczarowane Polską, ale nie traci cierpliwości w sprawie PZU. I ma własny pomysł na bank w Polsce.
Holenderski holding ubezpieczeniowy nie przychyla się do pomysłu tworzenia banku przez PZU, czołowego polskiego ubezpieczyciela, którego jest akcjonariuszem. Ma inny pomysł.
— Specjalizujemy się w ubezpieczeniach i tak naprawdę tylko w tym jesteśmy dobrzy. W Polsce jednak jest obecny Rabobank, który jest akcjonariuszem BGŻ. Myślę, że po 2007 r. uda się uzyskać w polskim banku większość, co umożliwiłoby ekspansję w działalności bankowej — zapowiada Maarten Dijkshoorn, prezes Eureko.
Obecnie Rabobank posiada 37 proc. Eureko, uzyskane po połączeniu w ubiegłym roku firm Achmea (45-procentowego akcjonariusza Eureko) z Interpolis — ubezpieczeniowym ramieniem Rabobanku.
Koncepcja Eureko różni się od pomysłu prezentowanego przez Cezarego Stypułowskiego, prezesa PZU. Twierdził on, że PZU mógłby stworzyć bank lub stać się dobrym partnerem dla Banku BPH, gdyby nie wypaliła fuzja z Pekao.
Do ostatniej kropli
W trwającym od sześciu lat sporze z rządem polskim o przejęcie 21 proc. akcji PZU Eureko nie zamierza ani składać broni, ani zmieniać linii obrony.
— Na fuzję Achmea z Interpolis czekaliśmy 15 lat, więc w sprawie PZU też możemy poczekać — zapewnia Maarten Dijkshoorn.
Dodaje, że choć Eureko jest rozczarowane brakiem postępów w rozwiązywaniu konfliktu, to będzie walczyć o PZU do ostatniej kropli krwi. I trudno się dziwić. Składka przypisana brutto Eureko wzrosła o 19 proc. — do 6,58 mld EUR z 5,52 mld EUR. Jednak zysk netto spadł z 1,02 mld EUR do 706 mln EUR. Zysk PZU sięgający ponad 800 mln EUR, przy przychodach około 3,44 mld EUR, wydaje się łakomym kąskiem. Już w 2005 r. Eureko zaliczyło na poczet swojego zysku 270 mln EUR wypracowane przez PZU. I liczy na więcej.
— To dobre wyniki, ale mogłyby być jeszcze lepsze, gdyby każdy z akcjonariuszy wywiązywał się ze swoich zobowiązań — podkreśla Gerard van Olphen, dyrektor finansowy Eureko.
Na wschód tylko z Polski
Nie do pominięcia jest też położenie geograficzne Polski, ułatwiające ekspansję na rynki wschodnie.
— Będziemy zwiększać obecność w regionie poprzez rozwój w Rumunii, Bułgarii i na Słowacji — mówi prezes Eureko.
To jednak symboliczna działalność w porównaniu z planami holenderskiego ubezpieczyciela na Ukrainie i Białorusi.
— Z jakimikolwiek inwestycjami w tych krajach poczekamy na rozstrzygnięcie sprawy z PZU — twierdzi Maarten Dijkshoorn.
Eureko szacuje, że w razie sfinalizowania przejęcia spornego pakietu akcji PZU działalność w Polsce będzie dawała holenderskiemu ubezpieczycielowi 38 proc. przypisu składki.