Jest nieźle, ale…

Paulina Sztajnert
16-11-2004, 00:00

Rynek ubezpieczeń ruszył z kopyta. Firmy majątkowe zebrały 7,5 proc., a życiowe 10,4 proc. więcej składek niż w 2003 r. Ale nie wszyscy są zadowoleni.

Po trzech latach kryzysu rynek ubezpieczeń znów oddycha pełną piersią. Co więcej, wyniki po trzecim kwartale są jeszcze lepsze niż i tak dobre pierwsze półrocze. W ciągu dziewięciu miesięcy klienci dziesięciu największych towarzystw majątkowych wydali ponad 10,12 mld zł, czyli o 7,52 proc. więcej niż przed rokiem.

Przybywa chętnych także na polisy życiowe. Ten segment rynku wart był po trzech kwartałach 8,28 mld zł (o 10,4 proc. więcej niż w ubiegłym roku).

Połowa dla giganta

Zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku co najmniej połowę rynku nadal okupuje największy gracz — PZU. Spółka majątkowa może się pochwalić 5,8 mld zł zebranej składki, czyli niemal 3 proc. więcej niż przed rokiem. To zasługa głównie ubezpieczeń finansowych i polis autocasco.

Niestety, nawet tak imponujące liczby nie chronią giganta przed utratą rynku. Topnieje także udział spółki życiowej. I to pomimo zebrania przez PZU Życie 4,15 mld zł składki przypisanej brutto (8,9 proc. więcej niż przed rokiem). Wynik giganta jest zasługą ubezpieczeń grupowych, w których nadal utrzymuje on pozycję lidera.

Więcej polis, większy zysk

Wzrost zainteresowania polisami przełożył się na lepsze wyniki finansowe. Dziesięć towarzystw majątkowych wypracowało w dziewięć miesięcy 1,06 mld zł zysku netto, o ponad jedną piątą więcej niż przed rokiem. Oczywiście ogromna większość, bo aż 950 mln zł, przypada nadal na PZU.

Jeszcze szybszym tempem poprawy wyników mogą pochwalić się towarzystwa życiowe. Pierwsze dziesięć z nich zarobiło już 915,67 mln zł (46 proc. więcej niż przed rokiem). I tym razem liderem jest spółka z grupy PZU — PZU Życie, która zarobiła 637,4 mln zł (wzrost 55,7 proc.). Spory wpływ na wyniki finansowe spółek miały cięcia kosztów i lepsze niż w latach poprzednich zyski z inwestycji. Nie należy zapominać także o obniżonym do 19 proc. podatku CIT.

— Na rynku coraz wyraźniej widać, że spółki zwracają coraz większą uwagę na rentowność, a mniej liczy się pompowanie przypisu składki — ocenia Jan Rościszewski, prezes Cardif.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Sztajnert

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jest nieźle, ale…