Jest okazja, weźmy BZ WBK

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 13-07-2010, 00:00

Koalicja polityczna

Nie ma nic złego w tym, żeby państwo zwiększyło wpływy w sektorze bankowym — mówi Jan K. Bielecki

Koalicja polityczna

już jest. Resort skarbu

montuje koalicję

inwestorów, którzy pomogą

PKO BP kupić BZ WBK.

Jest szeroka koalicja polityczna na rzecz przejęcia BZ WBK przez PKO BP. Już dawno "za", i to entuzjastycznie, wypowiedział się Aleksander Grad, szef resortu skarbu. Co prawda wkrótce potem Jacek Rostowski, minister finansów, zgłosił zastrzeżenia, czy aby fuzja nie ograniczy zdolności kredytowych połączonych banków, ale był to pojedynczy głos z ław rządowych.

Nie widzę problemów

Wczorajsza wypowiedź Jana Krzysztofa Bieleckiego, szefa Rady Gospodarczej przy premierze, nie pozostawia wątpliwości, jakie jest nastawienie rządu w sprawie transakcji.

— Nie widzę w tym nic złego w tym, że PKO BP chce skorzystać z okazji, która niespodziewanie zrodziła się na polskim rynku. Skoro Irlandczycy postanowili wycofać się z inwestycji w BZ WBK i interesują ich tylko pieniądze, to nie ma powodu, dla którego PKO BP miałoby nie złożyć oferty w tym przetargu — powiedział PAP Jan K. Bielecki.

Szef Rady Gospodarczej zwrócił uwagę, że udział skarbu (podobnie jak udział krajowych podmiotów) w polskim sektorze bankowym jest mały, zdecydowanie mniejszy niż w innych państwach UE. Wynosi tylko 25 proc. Reszta jest w rękach międzynarodowych grup finansowych.

— Nie widzę problemu, gdyby ta relacja zmieniła się o kilka procent — powiedział były premier, znany ze swoich liberalnych przekonań.

Zastrzegł, że transakcja musi mieć sens biznesowy. Ale zaraz dodał, że z tego punktu widzenia pomysł jest jak najbardziej sensowny.

— W tym przypadku na pewno mogłaby wystąpić synergia kosztów — uważa były prezes Pekao.

Koalicja inwestorów

Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities, również jest zdania, że udałoby się uzyskać oszczędności po stronie kosztów. Obydwa banki mają dość gęste sieci placówek: BZ WBK ma 500, a PKO BP 1,2 tys. oddziałów. W ciemno można założyć, że do wycięcia pójdzie około 200-250. Tym samym spadnie zatrudnienie — średnio o około 4-5 tys. osób.

— Sądzę, że proste oszczędności mogą przynieść 500- -600 mln zł — mówi Tomasz Bursa.

Rzecz w tym, że synergie można osiągnąć dopiero po połączeniu banków. A z tym może być problem.

— Gdyby PKO BP kupił 66 proc., czy 70 proc. akcji BZ WBK, to wydaje się, że nie mógłby przeprowadzić integracji. Fuzja operacyjna byłaby możliwa dopiero po ogłoszeniu wezwania na akcje mniejszości lub po podzieleniu BZ WBK, tak jak to zdarzyło się w przypadku Banku BPH — mówi Tomasz Bursa.

Według naszych informacji, PKO BP chce odkupić od Irlandczyków 66 proc. akcji BZ WBK. Reszta trafi na rynek, a bank dopiero wówczas zastanowi się, jak skonsumować przejęcie. Ale to nie wszytko. Chociaż PKO BP zapowiedział, że do transakcji przystępuje samopas, to, jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, wcale nie został zarzucony koncept sprzed kilku tygodni, aby do odzyskania BZ WBK zmontować koalicję. W resorcie skarbu dyskutowany jest następujący scenariusz: PKO BP bierze połowę z 66 proc., a resztę partnerzy, których ministerstwo obecnie szuka. Część akcji miałaby przypaść amerykańskiemu funduszowi Apax, który jest wśród zainteresowanych przejęciem BZ WBK. Resort rozgląda się po rynku za innymi chętnymi do partycypacji w transakcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu