Jest plan do 2030 r.

Kilkanaście dni temu Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport, który nie zostawił suchej nitki na sposobie, w jaki poprzedni rząd prowadził górnictwo w latach 2007-15 r.

Sektor pochłonął w tym czasie prawie 66 mld zł z budżetu państwa i nie realizował zakładanych strategii. Pracujący od końca 2015 r. rząd PiS zaprezentował wczoraj firmom górniczym i związkom zawodowym własny „Program dla górnictwa węgla kamiennego” rozpisany na lata 2016-30. Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii odpowiedzialny za górnictwo, zapowiedział, że w lipcu dojdzie do wspólnej prezentacji strategii dla węgla kamiennego i brunatnego, potem będzie strategia dla ciepłownictwa i prognoza miksu energetycznego. Ostatecznie te dokumenty złożą się na krajową strategię energetyczną. Polska Agencja Prasowa podała, że w prezentacji pojawiły się hasła np. Górnośląskiej Grupy Producentów Węgla Energetycznego oraz Dynamicznej Mapy Parytetów Cenowych. Nie zostały jednak rozwinięte.

86,1 mln ton Tyle węgla Polska miałaby zużywać w 2030 r. według scenariusza wysokiego, zakładającego rozwój rynku dla węgla energetycznego.

31 mld zł Tyle jest w Polsce niezagospodarowanych zasobów węgla kamiennego. To wystarczająca rezerwa energetyczna dla kraju.

10,421 mld zł Na tyle oszacowano w programie łączne zapotrzebowanie górnictwa na dotację budżetową w latach 2016-20. 5,5 mld zł to koszty redukcji zdolności produkcyjnych, a 3,1 mld zł to głównie tzw. urlopy górnicze.

56,5 mln ton Na tyle, w scenariuszu minimalnym, oszacowano roczne zapotrzebowanie na węgiel kamienny w 2030 r. Dla porównania – dziś jest to około 70 mln ton rocznie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu