Styczniowe i lutowe wyniki Empik Media&Fashion nie powaliły na kolana. Maciej Dyjas, prezes grupy, ocenia, że ich dynamika jest 1-2-pocentowa, a nie kilkunastoprocentowa – jak w ubiegłym roku. Słowem – EM&F już poczuł, co to znaczy kryzys. Tym bardziej, że także pod koniec ubiegłego roku uderzyły w grupę kursy walut.
- W czwartym kwartale ubiegłego roku straciliśmy około 15-20 mln zł, głównie w sklepach z ubraniami i obuwiem, przez szybką zmianę kursów waluty. Towary zamawialiśmy dużo wcześniej, kiedy euro kosztowało 3,5 zł. Mamy długie terminy płatności, dlatego zapłaciliśmy za towary później już po kursie 4,13 zł – mówi Maciej Dyjas.
W tym roku, żeby się przed tym ustrzec, zarząd zapowiada, że podwyższy ceny produktów. Ograniczy też inwestycje. O ile w 2008 r. wydano na nie ponad 200 mln zł, to w tym około 100 mln zł. Powstanie do maksymalnie 80 sklepów. Będą także cięcia w zatrudnieniu. Jego poziom spadnie o 15 proc.
Więcej w jutrzejszym „PB”
MB