Jest wielu chętnych na Optimus

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2000-06-09 00:00

Jest wielu chętnych na Optimus

Cena, po jakiej odsprzedałem swój pakiet akcji, była niska, gdyż chciałem zachować wpływ na dalszy rozwój spółki — powiedział w trakcie wczorajszej konferencji Roman Kluska, nowy prezes rady nadzorczej Optimusa.

Wcześniej piastował on funkcję prezesa zarządu. Po sprzedaży pakietu akcji w cenie 142 zł za walor, dających na WZA 66 proc. głosów, konsorcjum BRE Bank/Zbigniew Jakubas, postanowił opuścić zarząd, ale zachować silny wpływ na zarządzanie spółką.

— Moja obecna pozycja gwarantuje, że wszystkie najważniejsze decyzje będą musiały uzyskać moją akceptację. Także te w kwestii wyboru inwestora — stwierdził Roman Kluska.

Jednocześnie zaznaczył, że trwają obecnie prace nad wyborem odpowiedniej strategii w stosunku do inwestora(ów), które powinny zostać zakończone w ciągu najbliższych kilku tygodni. Dotychczas spółka nie przesądziła o tym czy będzie to jeden silny inwestor, czy też zdecyduje się ona na kilku mniejszych, lub tylko na współpracę na poziomie technologicznym.

— Prowadzimy rozmowy z wieloma podmiotami, których jest ponad 10, w tym kilka zagranicznych. Staramy się wybrać te oferty, które pozwolą na jak największy efekt synergii — dodaje Dariusz Dąbski, prezes Optimusa.

Uważa on, że Optimusowi, by móc mówić o w pełni wartościowej ofercie rozwiązań nowej ekonomii, brakuje usług telekomunikacyjnych.

— Nie jest powiedziane, że jakiś telekom wejdzie w roli inwestora do Optimusa. Może bardziej będzie się nam opłacać tylko współpraca — wyjaśnia przewodniczący rady nadzorczej odnosząc się do prowadzonych rozmów z Elektrimem i TP SA.

Firma — zdaniem prezesa Dąbskiego — nie zamierza wyzbywać się poszczególnych części majątku, gdyż są one w pełni komplementarne i stanowią o sile rynkowej nowosądeckiej spółki.

— Optimus to zarówno Optimus Pascal, jak i Optimus Doktor Q, Optimus IC i inne spółki zależne. W przypadku Optimus Lock- heed Martin, sytuacja wygląda inaczej, gdyż w Polsce dopiero tworzyć się będzie rynek na usługi oferowane przez tę spółkę. Amerykański partner nie zamierza jednak wychodzić z tej inwestycji — konkluduje Robert Konstanty, wiceprezes zarządu.