Już prawie od dwóch lat Polska nie spełnia wymogu stabilności cen. Perspektywy są jednak dobre.
Inflacja w Polsce znowu rośnie. Jak podał Eurostat, w czerwcu dynamika cen wzrosła do 2,4 proc. (rok do roku) z 2,3 proc. w maju. Tymczasem w UE inflacja hamuje — spadła w czerwcu do 1,9 proc. z 2,0 proc. Taka rozbieżność sprawia, że Polska cały czas daleka jest od spełnienia kryterium inflacyjnego, wymaganego przy wchodzeniu do strefy euro. Od października wskaźnik obrazujący dynamikę cen w Polsce jest o 3 pkt proc. wyższy od maksymalnego dopuszczalnego przez Unię poziomu (patrz wykres). Kryterium nie spełniamy od września 2008 r..
— Duży wpływ na oddalenie się od kryterium miało osłabienie złotego. Ceny towarów importowanych do Polski poszły przez to w górę — tłumaczy Marta Petka-Zagajewska, ekonomistka Raiffeisen Banku.
Mamy jednak szansę, żeby w najbliższych miesiącach zbliżyć się do unijnego kryterium.
— W ostatnich miesiącach inflacja w Polsce jest niższa, a wiele krajów Unii Europejskiej wygrywa walkę w z presją deflacyjną — mówi Marta Petka-Zagajewska.