Ta decyzja wpływa na sytuację finansową większości Polaków. Stopy procentowe banku centralnego mają, bowiem wpływ na wysokość oprocentowania depozytów i kredytów zaciąganych w bankach. Najbardziej wpływ ten odczuwają osoby, które zaciągnęły kredyty hipoteczne, inaczej niż w wypadku depozytów i kredytów gotówkowych, ich oprocentowanie zmienia się automatycznie zależnie od sytuacji na rynku stóp procentowych. Jest to jednak wpływ pośredni, stopy NBP wpływają na wysokość rynkowych stóp procentowych, dopiero te są brane pod uwagę przez banki przy obliczaniu oprocentowania kredytów hipotecznych.
W przypadku stóp rynkowych mamy obecnie do
czynienia z dużymi wahaniami. Wspólne działania największych banków centralnych,
polegające na zasilaniu rynku krótkoterminowymi pożyczkami miliardowych kwotach,
przynoszą w ostatnich dniach efekty w postaci spadku krótkoterminowych stóp
procentowych. We wtorek stopa 2-tygodniowych pożyczek w euro zanotowała
rekordowy spadek o ponad 50 pkt. bazowych. W efekcie obniżyła się też wartość
nieco dłuższych pożyczek. Przykładowo 3-miesięczny Libor dla euro spadł do 4,85%
z 4,95% dzień wcześniej, czyli o 10 pkt. bazowych. Analogiczna stopa dla CHF
utrzymała się na poziomie 2,78%.
W przypadku tej ostatniej, która jest
istotna dla wielu polskich kredytobiorców (którzy spłacają kredyty we frankach
szwajcarskich), widać jednak wyraźne wyhamowanie wzrostów w ostatnim czasie. W
szczytowym momencie, przypadającym na połowę sierpnia, 3-miesięczny Libor dla
franka notowany wynosił 2,9% i od tego czasu znacząco się obniżył.
Nieco
inna sytuację mamy w przypadku 3-miesięcznej stawki Libor dla euro. Po
osiągnięciu szczytu na początku września na poziomie 4,73%, stopa znaczącą
spadła (do 4,58% w połowie listopada), aby ponownie wyskoczyć aż do 4,95% pod
koniec zeszłego tygodnia i ponownie spaść w tym tygodniu.
Powodem takich
wahań jest zmieniająca się sytuacja na rynku międzynarodowym. Na cenę
krótkoterminowego pieniądza, obok wspomnianych już działań mających na celu
zwiększenie płynności na rynku pieniężnym, mają też inne czynniki, chociażby
dane o inflacji czy też spekulacje dotyczące decyzji w sprawie oficjalnych stóp
procentowych. Europejski Bank Centralny wstrzymuje się z podwyżkami stóp
procentowych z uwagi na napiętą sytuację na rynku finansowym, chociaż ma problem
z rosnącą inflacją. Przypomniał o tym wczoraj Jean-Claude Tricheta, szef EBC.
Dlatego raczej nie ma co liczyć na obniżkę kosztu pieniądza w strefie euro.
W Polsce rynkowe stopy stabilnie rosną od kwietnia tego roku. Obecnie
3-miesięczny Wibor wynosi 5,51%. Obrazuje to oczekiwania na podwyżki stóp
procentowych. Rada prawdopodobnie podniesie je o 25 punktów na posiedzeniu
styczniowym z uwagi na wysoką dynamikę wynagrodzeń oraz przekroczenie przez
inflację akceptowanego przez RPP przedziału wahań.
Czemu rośnie oprocentowanie kredytów
hipotecznych?
Oficjalne stopy procentowe wpływają na oprocentowanie kredytów
hipotecznych. Jednak kredyty powiązane są nie z oficjalną stopą ogłaszaną przez
NBP, a z tzw. stopami rynkowymi, czyli stawkami, po jakich banki pożyczają sobie
wzajemnie pieniądze. Oprocentowanie kredytu hipotecznego składa się właśnie z
rynkowej stopy procentowej, która zmienia się co jakiś czas, i marży, którą jest
stała i stanowi wynagrodzenie banku za udzielenie kredytu.
Ponieważ kredyty
opierają się na stopach rynkowych, a nie oficjalnych, to podwyżki stóp NBP mają
pośredni wpływ na wzrost ceny kredytu. Czeto zdarza się tak, że stopy rynkowe
rosną już w wyniku samej zapowiedzi podwyżki. W dłuższej perspektywie jednak
wzrosty stóp oficjalnych i rynkowych są jednak ze sobą ściśle powiązane. Zatem
bardzo prawdopodobne podniesienie stóp procentowych w styczniu o 25 punktów
będzie skutkowało wzrostem cen kredytów o taki sam poziom. Oznacza to wzrost
miesięcznej raty kredytu na kwotę 200 tys. zł o 33 złote.
Trzeba jednak
pamiętać, że banki aktualizują swoje oprocentowanie z opóźnieniem. W niektórych
bankach opóźnienie w zmianie oprocentowanie wynosi 3 miesiące, w innych jest
jeszcze dłuższe.
Obecna seria podwyżek stóp procentowych w Polsce prowadzi
do ponownego zwiększenia atrakcyjności kredytów zaciąganych we frankach
szwajcarskich. Duże podwyżki stóp w Szwajcarii dokonane w zeszłym i na początku
tego roku spowodowały bowiem znaczne zmniejszenie, na niekorzyść szwajcarskiej
waluty, różnicy w oprocentowaniu kredytów złotowych i frankowych. Teraz w wyniku
podwyżek stóp w Polsce różnica ta ponownie rośnie.