Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII) chce odroczenia wyznaczonego na styczeń 2004 r. terminu wprowadzenia podatku od giełdowych transakcji.
„PB”: Jaki jest sens wprowadzania podatku od dochodów uzyskiwanych na rynku kapitałowym?
Jarosław Dominiak: Nie ma żadnego. Podatek powinien być jak najdłużej odraczany i nie powinien być wprowadzony od początku 2004 r. Polski rynek kapitałowy nie dojrzał jeszcze do opodatkowania. Wprowadzenie takich regulacji może pogorszyć jego i tak już nie najlepszą kondycję. Trzeba też odpowiedzieć na pytanie, jaki jest sens ekonomiczny wprowadzania takiego opodatkowania. Analizy wskazują, że koszty tej operacji mogą być wyższe od przychodów uzyskiwanych z tego tytułu przez Skarb Państwa.
Jeśli jednak Ministerstwo Finansów zdecyduje się wprowadzić taki podatek, to jak powinien on być skonstruowany?
— Nie może zniechęcać inwestorów do inwestowania. Można to osiągnąć, wprowadzając np. przywileje dla inwestycji długoterminowych. Potrzebna jest też kwota wolna od podatku, tak aby na giełdzie zostali drobni inwestorzy. Nie wyobrażam sobie też sytuacji, w której nie będzie można odliczać strat. Giełda to przecież nie tylko zyski.