Joga dla polskich rodzinnych firm

opublikowano: 26-09-2016, 22:00

Stawia biurowce i pomnik Gandhiego. Ostatnio postawił na edukację, budując w Polsce przyczółek dla hinduskiego biznesu

Jerzy Bar lubi wokół siebie medialną ciszę, choć o tę czasem jest trudno: od niemal trzech dekad odnosi sukcesy w biznesie, a majątek grupy jego firm rodzinnych to m.in. kilka okazałych biurowców w Warszawie, firmowanych przez Towarzystwo Inwestycyjne BTA. Teraz na warszawskim Mokotowie BTA stawia kolejny obiekt, w którym znajdzie się miejsce na m.in. teatr muzyczny.

BAR BUDOWNICZY:
BAR BUDOWNICZY:
Jerzy Bar, twórca Towarzystwa Inwestycyjnego BTA, wydobył z ruin pałac w Sulisławiu. Teraz na bazie uruchomionego tam centrum jogi i ajurwedy buduje biznesowe i kulturowe relacje na linii Polska — Indie.
ARC

— Dlaczego spotykam się z panem, z dziennikarzem? Mam misję i chcę o niej opowiedzieć. Oddałem już operacyjne stery większości biznesów w ręce moich dzieci i ich rodzin. Mogę ruszyć z projektem, w którym nie zaczynam od liczenia przyszłych zysków, co nie znaczy, że są one mniej istotne — tłumaczy 57-letni biznesmen.

Sprawność w folwarku. Siedzimy w jego gabinecie z panoramą na Warszawę, w otoczeniu płócien autorstwa Fałata i Olbińskiego (swego czasu do przedsiębiorcy należała jedna z prężniejszych galerii w Warszawie). Jednak to, co najważniejsze, nie znajduje się na ścianach gabinetu. Jerzy Bar w trakcie naszej rozmowy co chwila wstaje, przynosi kolejne publikacje i pisma związane z kolejnym pomysłem, któremu obecnie poświęca niemało energii i kapitału. To nic innego jak… joga dla firm rodzinnych. Brzmi abstrakcyjnie? Bez szerszego kontekstu — z pewnością.

— Jednym z kierunków mojej działalności jest rewitalizacja zabytków. 10 lat temu na Opolszczyźnie we wsi Sulisław kupiłem pałac, folwark i otaczającą je ziemię. Tam też utworzyłem fundację Centrum Współpracy Polska — Indie „Instytut Jogi i Ajurwedy w Sulisławiu” [ajurweda — system medycyny indyjskiej — red.]. Moja fascynacja Indiami zaczęła się jeszcze na studiach w latach 80., gdy przez siedem miesięcy poznawałem ten kraj, objeżdżając go wzdłuż i wszerz — mówi Jerzy Bar, dodając, że w projekcie przez niego realizowanym nie chodzi o promowanie wątków religijnych.

W jogę chce zaangażować polski, rodzinny biznes, a przy okazji rozkręcić kulturowe oraz biznesowe relacje na linii Indie — Polska. — Zorganizowaliśmy kilka międzynarodowych konferencji naukowych traktujących o jodze w biznesie. Według wypracowanej przez nas definicji joga to nic innego jak sprawne działanie, a asany, medytacja, uważność czy oddychanie to tylko narzędzia, które we właściwy sposób wykorzystane pozwalają osiągnąć sukces w życiu i biznesie — podkreśla biznesmen.

Prąd z Buzanem. Jeśli przyjrzeć się bliżej, to chyba nikt nie zrobił w ostatnich latach tyle dla relacji polsko-indyjskich, co Jerzy Bar. Jego zrozumienie tamtejszej kultury, fascynacja nią, osobiste relacje z kilkoma miliarderami, przyjacielskie stosunki np. z Chandrą Bhandarim, wieloletnim ambasadorem Indii m.in. w Polsce, a obecnie Ambasadorem Dobrej Woli Jogi mianowanym przez rządową Radę Stosunków Kulturalnych Indii, owocują realizowaniem planów, które dla wielu są iście księżycowe.

Do Sulisławia zjeżdżają osobistości z Indii i krajów ościennych, odbywają się sesje nowego kierunku podyplomowych studiów — Holistycznego Zarządzania Kapitałem Ludzkim, inaczej mówiąc jogi dla firm właśnie. To przedsięwzięcie realizowane jest przy współpracy z Politechniką i Uniwersytetem Opolskim. Wykładowcami są polscy naukowcy (także m.in. księża) oraz światowi (jest wśród nich Chandra Bhandari). — Firmy rodzinne w Polsce potrzebują know-how, a Hindusi rozwijają je od 5 tys. lat. Osią naszych studiów jest idea sprawnego i efektywnego działania, a naszą dewizą robienie dobrego biznesu, dbanie o zdrowie i zostawienie czegoś po sobie — twierdzi Jerzy Bar.

Że słowa biznesmena brzmią górnolotnie? On sam stara się w swoim życiu przedsiębiorcy łączyć różne nurty naukowe i prądy myślowe. Obecnie wraz z przyjacielem Tonym Buzanem (jeden z największych światowych autorytetów w technikach uczenia się, twórca map myśli, doradca największych korporacji)rozwija ideę Uniwersytetu Renesansu, w ramach którego światowe autorytety ze środowiska naukowego będą wygłaszać wykłady na wszystkich kontynentach.

Miłość w meblach. Jerzy Bar zaangażował się też mocno w budowę pomnika Mahatmy Gandhiego w Opolu, zyskał już wsparcie włodarzy miasta.

— To ma być coś więcej niż pomnik na wyspie. To będzie instalacja edukacyjna na wzór „Wiecznej miłości” Wojciecha Siudmaka w Wieluniu. Chcemy nawiązać do głoszonej przez Gandhiego idei walki bez przemocy — mówi przedsiębiorca, przypominając, że Hindusi bardzo doceniają takie gesty.

W końcu tam podejście do interesów jest jasne: najpierw się poznajmy i pokochajmy, a potem dopiero współpracujmy. Pierwsze sygnały dotyczące gospodarczych sukcesów Jerzego Bara już są — Opolszczyzna zacieśnia relacje ze stanem Uttarakhand. Hinduscy biznesmeni myślą o imporcie do Azji m.in. mebli, z których słynie Opolszczyzna.

Oczywiście sam Jerzy Bar pomysłów ma dużo więcej. Ambasador Chandra Bhandari opisuje zwięźle: — On jest jak wielozadaniowy robot i nie waha się przed zdobywaniem kolejnych szczytów. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane