Józef Piłsudski wita na rynku byka

opublikowano: 14-09-2016, 22:00

Rynek bibliofilski ma receptę na bessę. Na mniejsze wahnięcia na parkiecie – marszałek, na głębsze – legiony i „Pan Tadeusz”

Jak można mieć podpis Augusta II, to niepotrzebny autograf Tigera Woodsa, a stara okładka „Vogue’a” ma się nijak do poszarpanej strony powstańczej gazety. Na rynku kolekcjonerskich druków i manuskryptów trend patriotyczny zawsze dawał o sobie znać, bo krajowi kolekcjonerzy z reguły wyżej cenili narodowe dzieje niż światowe bestsellery.

Od 400 zł licytowane będą cztery tomy prac Juliusza Słowackiego, o których cenie decyduje i nazwisko autora, i informacja, że wydane zostały we Lwowie w 1925 r.
Zobacz więcej

KURS KORDIANA:

Od 400 zł licytowane będą cztery tomy prac Juliusza Słowackiego, o których cenie decyduje i nazwisko autora, i informacja, że wydane zostały we Lwowie w 1925 r. ANTYKWARIAT LAMUS

Indeks prawdziwych blue chipów tworzą na najbliższej aukcji m.in. polscy królowie i Mickiewicz, ale przed wytoczeniem ciężkich dział warto się rozejrzeć, bo od kilkudziesięciu złotych do kilkunastu tysięcy zainwestować można też w dzieła tak neutralne, jak cyrkowe afisze, dawne plany miast czy poradniki o ziołolecznictwie. Internetowa licytacja w Lamusie zaplanowana jest na 17 września — a w katalogu aktywa z różnej półki: cenowej, tematycznej i pod względem szans na zwyżkę.

Półka przy wejściu: biała wizytówka

Na większości aukcji, na których spodziewamy się głównie książek, wystawiane są też dokumenty i druki, o których wartości prawie wyłącznie decyduje rozpoznawalność podpisu. Od 1,5 tys. zł będą na przykład licytowane rozporządzenia, których treść można poznać, tylko znając łacinę, ale dla inwestora i tak byłaby mniej istotna, bo o cenie stanowią tzw. pieczęć wielka koronna i odręczny podpis Augusta II Mocnego. Z dokumentów sprzed XVIII wieku można też wybrać polecenie Zygmunta III Wazy za 700 zł i z pieczęcią, ale bez podpisu króla. Z autografem i za 600 zł byłaby kartka z reprodukcją obrazuPicassa, a za 80 zł tzw. bilet wizytowy autora numerycznych obrazów Romana Opałki. Poza numerem telefonu należącym kiedyś do Opałki można poznać stary adres e-mail do Janusza Palikota, którego wizytówka również trafi na aukcję, ale z progiem niższym od ceny Picassa o jedno zero.

Półka z nowościami: plan Warszawy

Plany zagospodarowania miast są bez wątpienia na czasie, a rynek bibliofilski prezentuje je w zupełnie nowym świetle. W zależności od rzadkości, sposobu opracowania i stanu, w jakim przetrwały, na lokatę nadają i się plan stolicy z ceną 1,2 tys. zł, i plan Gdańska z progiem 2,2 tys. zł z około 1735 r. Czynnikiem podnoszącym cenę drugiego jest przy tym nie tylko wiek, ale efektowność samego przedstawienia, bo na kolorowym miedziorycie poza ulicami zaznaczono również fortyfikacje i główne budowle, a więc prawie same kościoły.

Chcąc poszerzyć perspektywę, od 2,4 tys. zł można licytować mapę Polski z samego początku XVII wieku, a chcąc poszerzyć ją jeszcze bardziej — mapę Polonia Regnum et Silesia Ducatus, czyli wzbogaconą o Śląsk. W tej samej cenie jest jednak dostępny jeszcze rozleglejszy horyzont — na 1,8 tys. zł wyceniono całą wschodnią półkulę z 1690 r., która ma w dodatku zupełnie współczesny stempel kolekcjonerki Barbary Piaseckiej Johnson.

Półka dla pułku: wszystko o marszałku

W związku z tym, że Piłsudski był postacią, której udział w różnych wydarzeniach ciągle dokumentowano, podaż tego rodzaju pamiątek jest stosunkowo duża — poza najcenniejszymi obiektami, które do marszałka należały,w obiegu znaleźć można sporo mniej osobistych dokumentów czy druków wydanych na jego cześć. Zdjęcie, na którym Piłsudski dokonuje przeglądu pułków z otwartego Rolls- Royce’a, będzie licytowane od 120 zł, natomiast artystycznie oprawiony wiersz o broczącym krwią narodzie z sugestywnym tytułem „On” — od 150 zł.

Cena zależy więc i od rzadkości na rynku, i od bliskości związku z konkretną postacią, czego przykładem jest zeszyt pamiątkowy na temat Piłsudskiego, który miał być przeznaczony na szkolną nagrodę dla jakiegoś prymusa — stosownie do rangi, druk będzie licytowany od 60 zł. Zebrane w 10 tomach pisma marszałka z lat 30. mają już próg 280 zł, ale zawierają różne mowy i rozkazy, ale też mniej oficjalne wspomnienia. Na koniec — od 100 zł — „Orędzie Pana Prezydenta Obywateli Rzeczypospolitej. Marszałek Piłsudski życie zakończył”.

Półka bestsellerów: kto wielkim poetą był?

Na niebieskim płótnie okładki złocona tytulatura i popiersie poety na tzw. licu, a więc z przodu. Lwowskie wydanie pism Słowackiego z 1925 r. ma cenę wywoławczą 400 zł, a to jeszcze nie zawrotna kwota, bo tomy są cztery, a według katalogu zachowały się nieźle. Starszy i droższy — bo od 1,5 tys. zł — jest wydany również we Lwowie „Pan Tadeusz” z 1882 r., którego wartość podnosi kilkadziesiąt wysokiej jakości ilustrujących drzeworytów.

Poza wszystkimi wytłoczonymi i wyzłoconymi zdobieniami jak u Słowackiego tom „Pana Tadeusza” ma jeszcze złocone brzegi kart, co wyróżnia go chociażby od dramatów Szekspira czy „Nędzników”. W cenie siedmiu tomów Wiktora Hugo z lat 20. są też perypetie dzwonnika z Notre- Dame, a do licytacji będzie można przystąpić od 360 zł. Dramaty Szekspira w 12 tomach mają już cenę 600 zł, ale wydano je w Warszawie w 1912 r., a stan ich zachowania jest raczej dobry.

Od tej samej stawki co Hugo licytowane będą wielotomowe żywoty świętych Piotra Skargi opublikowane jeszcze w 1899 r., których codzienna użyteczność obiecywana jest inwestorowi już w tytule — „Żywoty świętych Starego i Nowego Zakonu na każdy dzień przez cały rok”.

Półka o hobby: czerwone maki na balkonie

Inwestycyjny starodruk może zadbać o czas wolny, ale trzeba na niego przygotować najmniej 18 tys. zł, bo taki próg wyznaczono dla łacińskiego zielnika z 1613 r., który znakomicie wpisuje się w dzisiejszą dbałość o zdrowie. W porównaniu z pismami Piłsudskiego, może się okazać pewniejszą lokatą, ale jeśli budżet na zróżnicowanie portfela nie byłby tak wysoki, zacząć da się i od 60 zł — na tyle wyceniono poradnik z 1874 r. o pielęgnowaniu kwiatów w pokojach i na balkonach.

Gdyby kwiaty też miały być patriotyczne, to byłyby to pewnie czerwone maki z żołnierskiej piosenki, którą znaleźć można w zbiorze za 70 zł — z półki z nutami i przyśpiewkami legionów w podobnych cenach. Jeśli natomiast wolny czas wypełnia prasa, najbardziej inwestycyjna będzie chyba powstańcza — od 155 zł „Warszawa Walczy” z 1944 r., a od 500 zł cztery numery podziemnego pisma „Gwardzista”, z których jeden nie był do tej pory znany, bo z powodu dekonspiracji drukarni nie został rozpowszechniony. Na sam koniec przecena — za 30 zł międzywojenny program cyrkowy, którym można koić oczy po czerwonych strzałkach na giełdzie, bo wyraża więcej, niż chciałoby się powiedzieć — „Dziś! Objazdowy Teatr Cyrkowo-Rewiowy”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu