Główne indeksy amerykańskich rynków akcji weszły w czwartek w korektę. W przypadku S&P500 stało się to rekordowo szybko, bo indeks stracił ponad 10 proc. w zaledwie sześć sesji. Wartość indeksu spadła także w czwartek poniżej psychologicznego wsparcia na poziomie 3000 pkt. JP Morgan podtrzymał jednak prognozę, że S&P500 będzie wynosił 3400 pkt. na koniec tego roku.

- Choć łatwo stać się ostrożnym po tym jak rynek spadł o 10 proc., to uważamy, że inwestorzy nie powinni bagatelizować korzyści z ogłoszonych i nieogłoszonych działań, które będą prawdopodobnie trwać dłużej niż skutki COVID-19 – napisał Dubravko Lakos-Bujas, główny strateg amerykańskiego rynku akcji w JP Morgan.
Przecena na rynkach akcji i obawy spowolnienia gospodarczego spowodowanego przez epidemię zwiększyły oczekiwanie na obniżkę stóp procentowych w USA. Rynek kontraktów na stopę funduszy federalnych pokazuje ponad 70 proc. prawdopodobieństwo obniżki w marcu. Maklerzy spodziewają się trzykrotnego cięcia stóp w 2020 roku.
- Potencjalnie zabezpieczające cięcie stóp przez Fed w czasie kiedy zatrudnienie w USA jest niemal pełne i udział w sile roboczej rośnie może skutkować jeszcze „gorętszą” gospodarką kiedy COVID-19 przestanie mieć wpływ, a stymulacja będzie nadal działać – uważa Lakos-Bujas.
JP Morgan jest przekonany, że przecena na rynkach akcji potrwa krótko i podobnie jak „król obligacji” Jeffrey Gundlach widzi jej częściową przyczynę w rosnącej szansie na udział w wyborach prezydenckich znanego z lewicowych poglądów senatora Berniego Sandersa.
Stanowisko JP Morgan różni się od ogłoszonego przez Goldman Sachs, który w czwartek odradzał inwestorom kupowanie mocno przecenionych w ostatnim czasie akcji. Stratedzy banku inwestycyjnego poinformowali klientów, że spodziewają się dalszego spadku na amerykańskich rynkach akcji. Prognozowali, że S&P500 zjedzie do ok. 2900 pkt. w krótkim terminie, co oznaczało stratę jeszcze 7 proc. od zamknięcia indeksu w środę. W czwartek S&P500 kończył sesję spadkiem o 4,4 proc. do 2978 pkt. Podobnie jak JP Morgan stratedzy Goldman Sachs oczekują, że S&P500 dojdzie do ok. 3400 pkt. na koniec obecnego roku.