Ropa zdrożała średnio o 28 proc. w minionym kwartale, we wrześniu osiągając najwyższą cenę w tym roku z powodu obawy wzrostu deficytu surowca po obniżeniu dostaw przez Arabię Saudyjską i Rosję.
- Po dojściu do naszego celu 90 USD we wrześniu, nasz cel na koniec roku pozostaje na 86 USD – napisała Natasha Kaneva, szefowa zespołu globalnej strategii towarowej w JP Morgan.
Prognozuje, że w ostatnich miesiącach tego roku można spodziewać się zwiększenia podaży ropy.
- Ponadto, ograniczenie popytu wynikające z wzrostu ceny ropy ponownie staje się widoczne w USA, Europie i niektórych gospodarkach wschodzących – głosi raport zatutułowany „Destrukcja popytu zaczęła się (znowu)”.
Analitycy JP Morgan zwracają uwagę, że Chiny i Indie napędzały popyt na ropę w tym roku, ale Chiny zdecydowały, że skorzystają z krajowych zapasów w sierpniu i wrześniu w związku z wzrostem cen na światowych rynkach. Zauważają również pierwsze oznaki, że konsumenci zareagowali na wzrost cen paliw zmniejszając ich konsumpcję.
Ropa wyraźnie tanieje w środę. Kurs WTI z listopadowych kontraktów spada obecnie o 4,4 proc. do 85,29 USD. Brent z grudniowych kontraktów tanieje o 4,3 proc. do 87,03 USD.

