JSW szuka okazji

Magdalena Graniszewska
13-03-2018, 22:00

Jedyny w Polsce producent węgla koksującego rozmawia z Prairie Mining o współpracy przy Dębieńsku i na Lubelszczyźnie.

Wieść o tym, że zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) nie chce wypłacić dywidendy z zysku 2017 r., rynek przyjął źle. Giełdowa cena akcji tego jedynego w Polsce producenta węgla koksującego na wtorkowej sesji zniżkowała. Zysk do ewentualnego podziału byłby imponujący — po trudnych latach JSW zarobiła w zeszłym roku 2,4 mld zł, wobec ledwie kilku milionów złotych rok wcześniej. Zarząd chce jednak inwestować i potrzebuje na to pieniędzy.

Mam i nie dam:
Zobacz więcej

Mam i nie dam:

Jastrzębska Spółka Węglowa, której prezesem jest Daniel Ozon, zarobiła w zeszłym roku 2,4 mld zł, ale z akcjonariuszami się tym nie podzieli. Zachowa pieniądze na gorsze czasy i na inwestycje. Fot. Marek Wiśniewski

Karskiego trzeba poznać

— Rozmawiamy o zakupie udziałów w projekcie Dębieńsko, będziemy też rozmawiać o współpracy kapitałowej przy budowie kopalni Jan Karski na Lubelszczyźnie — zapowiada Daniel Ozon, prezes JSW. Partnerem do rozmów jest w obu przypadkach spółka Prairie Mining, z kapitałem australijskim i chińskim. To spółka inwestująca w projekty na wczesnym etapie rozwoju, działająca dziś jedynie w Polsce. Dębieńsko to projekt zlokalizowany tuż obok terenów JSW, natomiast koncesje na Lubelszczyźnie leżą w pobliżu kopalni Bogdanka. Relacje z tą ostatnią Prairie Mining ma napięte, a to problem — w przypadku budowy kopalni sensowne byłoby porozumienie w kwestii użytkowania dróg czy torów Bogdanki. JSW i Bogdanka to firmy kontrolowane przez państwo. Ich ewentualna współpraca na Lubelszczyźnie mogłaby ułożyć się lepiej.

— O ile Dębieńsko znamy, bo to obszar tuż obok naszego złoża Knurów- -Szczygłowice, o tyle o projekcie Jan Karski wiemy na razie niewiele. Z informacji publicznie dostępnych wynika, że jest tam węgiel półkoksujący — mówi Daniel Ozon.

Pytany, czy mógłby też porozmawiać z inną australijską firmą, Balamara, która od kilku lat pracuje nad reaktywacją kopalni Nowa Ruda, potwierdził. Przyznał jednak, że Australijczycy jeszcze się do JSW nie zgłosili.

Mozambik szykuje moce

Gdyby JSW porozumiało się z Prairie Mining i rozpoczęło inwestycje w nowe pola wydobywcze, oznaczałoby to wydatki idące nawet w miliardy złotych. Tymczasem w ogłoszonej niedawno strategii JSW mowa jest tylko o wzroście organicznym, który ma wymagać ok. 1,5 mld zł inwestycji rocznie.

— Staramy się o pozyskanie długoterminowego finansowania. Ma nam pozwolić m.in. komfortowo przejść przez czas korekty cen węgla koksującego, której nadejścia się w przyszłości spodziewamy — zapowiada Daniel Ozon.

Prezes JSW nie precyzuje, kiedy do korekty mogłoby dojść, ale ryzyko widzi, choćby związane z napięciami w stosunkach handlowych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską.

— Nie bez znaczenia jest też strona podażowa. Obecne wysokie ceny węgla koksującego skłaniają np. Mozambik do wyjścia na rynek z nowymi kopalniami, co oznacza dodatkowych 5-6 mln ton surowca na rynku — mówi Daniel Ozon. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / JSW szuka okazji