Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko uważa, że jego kraj jest dla potencjalnych inwestorów "nieznaną ziemią ze skomplikowanymi, przeczącymi sobie i nielogicznymi prawami gry". Juszczenko powiedział w środę, że bez stworzenia odpowiedniego klimatu dla inwestycji "pójdą one do Rosji, Kazachstanu, Turcji, ale nie na Ukrainę".
Ukraiński prezydent ocenił, że różnorodność stanowisk zajmowanych przez przedstawicieli ukraińskich władz w stosunku do polityki regulacji prywatyzacji, cen i podejście do działalności strategicznych dla gospodarki przedsiębiorstw nie sprzyja przyciągnięciu inwestorów.
"Jeżeli nie zbudujemy odpowiedniego klimatu, nie będziemy mogli mówić o rozwoju gospodarczym ani o efektywnej polityce socjalnej" - podkreślił po posiedzeniu ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, poświęconej klimatowi inwestycyjnemu.
Juszczenko zauważył, że tempo wzrostu gospodarczego na Ukrainie uległo w ostatnim czasie poważnemu spowolnieniu. Po rekordowym wzroście PKB Ukrainy w 2004 roku do 12,1 proc., w okresie od stycznia do maja wyniósł on tylko 4,7 proc.
W połowie czerwca w Kijowie odbyło się forum ekonomiczne, tzw. Mini-Davos, poświęcone rozwojowi ukraińskiej gospodarki. Władze Ukrainy ogłosiły wówczas memorandum o gwarancjach praw własności i zapewnieniu ochrony prawnej dla ich realizacji.
Oświadczono, że kwestie prywatyzacji będą rozpatrywane wyłącznie w ramach konstytucji i zgodnie z prawodawstwem Ukrainy. Dokument podpisali premier Ukrainy Julia Tymoszenko i przewodniczący parlamentu Wołodymyr Łytwyn.
Jarosław Junko