Już czas pozbyć się złudzeń

12-12-2013, 00:00

Pytanie retoryczne — ile czasu upłynie do pierwszej nowelizacji ustawy o OFE z 6 grudnia?

Puszczenie przez Senat w niespotykanie ekspresowym tempie, bez jakiejkolwiek poprawki, uchwalonej zaledwie 6 grudnia przez Sejm ustawy "o zmianie niektórych ustaw w związku z określeniem zasad wypłaty emerytur ze środków zgromadzonych w otwartych funduszach emerytalnych"  to polityczna oczywistość, wpisana od początku w logikę pracy nad tym bardzo kontrowersyjnym aktem prawnym. Druga izba parlamentu, tytułowana historycznie — ale w III Rzeczypospolitej całkowicie bezpodstawnie — „wyższą” od jej odtworzenia w 1989 r. zawsze staje się wyłącznym łupem partii mającej w Sejmie nawet niewielki prymat i bez szemrania wykonuje dyspozycje aktualnego wodza. Senacki klub Platformy Obywatelskiej obecnie liczy 62 szable, do tego trzeba doliczyć 2 głosy Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz od 2 do 4 (w zależności od danego głosowania) mandatów senatorów formalnie niezależnych — razem daje to nawet nie bezwzględną, lecz konstytucyjną większość dwóch trzecich. Absolutnym dysponentem izby pozostaje premier i szef partii Donald Tusk.

fot. Marek Wiśniewski
Zobacz więcej

fot. Marek Wiśniewski

W sprawie ustawy radykalnie zmieniającej pozycję OFE premier nakazał Sejmowi i Senatowi bezwzględną akceptację projektu rządowego. Cała dyskusja, bardziej czy mniej prawdziwa/fikcyjna dopuszczalna była tylko w fazie przed przyjęciem projektu przez Radę Ministrów. Potem nawet naiwni posłowie czy senatorowie PO, którzy twórczo chcieliby wnieść szczegółowe korekty techniczne, zwyczajnie uściślające zapisy — otrzymali od wodza naczelnego rozkaz „ruki pa szwam”. Ważniejszy od uniknięcia tzw. głupich błędów jest przecież kalendarz prac nad budżetem na rok 2014. W najbliższy piątek zostanie on klepnięty przez Sejm i sukces polityczny rządu będzie stuprocentowy. Pytanie retoryczne — ile czasu upłynie do pierwszej nowelizacji ustawy o OFE z 6 grudnia?

Jeszcze w tym tygodniu zacznie bić licznik 21 dni na podpis prezydenta. Decyzja Bronisława Komorowskiego zostanie zatem ogłoszona około sylwestra. Głowa państwa rzecz jasna będzie się zastanawiała, analizowała, frasowała, wysłuchiwała — ale wynik owej politycznej gry pozorów jest oczywistością od miesięcy. W okolicach tradycyjnego orędzia noworocznego dowiemy się, że podpis został w poczuciu odpowiedzialności złożony i korekta systemu OFE od 1 lutego 2014 r. wchodzi w życie. Znany jest już nawet koronny argument — ustawa nie pogorszy doli przyszłych emerytów… Prezydent ewentualnie skieruje ustawę w trybie tzw. kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego (TK), gdzie wniosek utknie może na rok. A gdyby nawet niektóre przepisy zostały zakwestionowane, to TK na ich poprawienie da ustawodawcy maksymalnie długi czas, czyli aż półtora roku. Akurat w tym okresie przetoczą się kampanie wyborcze, i prezydencka, i parlamentarna.

Wszystkie te okoliczności powinni wziąć pod uwagę decydenci otwartych funduszy emerytalnych. Od dzisiaj już bez jakichkolwiek nadziei wypada im wczytywać się w ustawę i przygotowywać taktykę dopasowaną do jej zapisów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Już czas pozbyć się złudzeń