Już nie śledzą Ąckiego

opublikowano: 20-01-2012, 00:00

Prokuratura nie ustaliła, skąd „PB” wiedział, że za udział w kampanii PKO BP Szymon Majewski zainkasuje aż 3,32 mln zł

Prokuratura umorzyła śledztwo, wszczęte w marcu 2011 r. tuż po naszej publikacji, w której ujawniliśmy, ile za reklamowanie PKO BP zainkasuje showman TVN Szymon Majewski.

— Postępowanie, dotyczące podejrzenia ujawnienia osobom trzecim informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa, zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawców — informuje Paweł Wierzchołowski, szef Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów.

Decyzja śledczych nie jest prawomocna. Jak ustaliliśmy, największy polski bank złożył już zażalenie na to postanowienie. Zdaniem banku, tajemnicą, która została bezprawnie ujawniona w naszym tekście „Ącki rozbija skarbonkę PKO BP”, była nie tylko wysokość gaży Majewskiego (3,32 mln zł za dwa lata), ale też ubiegłoroczny budżet prowadzonej z jego udziałem kampanii ROR (sięgał 61, 9 mln zł).

Więcej rachunków

W ubiegłorocznym tekście „PB” największe emocje wzbudziła gaża Szymona Majewskiego, którą część specjalistów rynku reklamowego uznała za wyjątkowo wysoką. Takie opinie potwierdzała lista stu najcenniejszych gwiazd polskiego show-biznesu miesięcznika „Forbes” z 2010 r. Jej lider, Marek Kondrat, znany powszechnie z reklamowania ING, wyceniany był przez reklamodawców na 912,5 tys. zł. A była to kwota najwyższa w historii tego zestawienia.

Tymczasem Szymon Majewski był 34. z wyceną na poziomie 435 tys. zł. Władze PKO BP polemizowały z tymi wątpliwościami, przekonując, że gaża celebryty była uzasadniona wielkością kampanii i niestandardową rolą, jaką pełni w niej Majewski.

Później kilka razy bank chwalił się liczbą założonych przez klientów ROR (na koniec września 2011 r. było ich 444 tys.), które pozwoliły na odnotowanie pierwszego od lat wzrostu liczby obsługiwanych kont. Od stycznia do września liczba ROR wzrosła z 6,150 mln do 6,171 mln. Trzeba jednak pamiętać, że wzrost okupiony został utraconymi dochodami z prowizji — większość klientów wybierała bowiem „Konto za Zero”.

— Kampanie przyniosły wymierne efekty sprzedażowe i poprawę znajomości marki, są też bardzo dobrze oceniane w badaniach — broni decyzji sprzed roku Aneta Styrnik-Chaber z PKO BP.

Grosz do grosza

Jej zdaniem, reklamy spełniły przyjęte założenia. Udało się m.in. zmienić wizerunek PKO BP z instytucji nieco skostniałej na bank dla młodych, dynamicznych klientów. Świadczyć o tym ma statystyka: ponad połowa nowych klientów banku to ludzie do 27 lat, a ponad 60 proc. — osoby z wykształceniem średnim i wyższym.

Właśnie trwa kolejna odsłona kampanii z celebrytą, mająca promować PKO BP jako największą instytucję finansową na GPW. Kontrolowany przez państwo bank potwierdza, że będzie kontynuował współpracę z Majewskim także w 2012 r. A to oznacza, że showman TVN do zainkasowanych 1,66 mln zł za 2011 r. dołoży kolejne 1,66 mln zł za 2012 r.

Trwa kolejna odsłona kampanii z celebrytą, mająca promować PKO BP jako największą instytucję finansową na GPW.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane