K2 zmienia szefa i kapitały

Kamil Kosiński
12-11-2003, 00:00

K2 Internet nie zamierza zmieniać strategii. Chce jednak ulepszać produkty wykorzystywane do realizacji dotychczasowej.

Akcjonariusze K2 Internet uchwalili podwyższenie kapitału spółki o jedną szóstą, czyli ponad 700 tys. zł. W podwyższeniu kapitału uczestniczą fundusze bmp AG i CEEV, posiadające dotychczas 35 proc. akcji, oraz członkowie zarządu spółki. Fundusze inwestycyjne zwiększają swoje zaangażowanie w K2 Internet o 500 tys. zł, obejmując w ten sposób 41 proc. akcji. Dalsze 200 tys. zł finansowania pochodzi od założycieli i członków zarządu agencji: Michała Lacha i Janusza Żebrowskiego. Ten ostatni został też nowym prezesem firmy.

Na co te pieniądze

Jak zapewnia nowy prezes, wyniki finansowe spółki są dobre. Podwyższanie kapitału nie wynika z braku środków na bieżącą działalność.

— Rok 2002 zakończyliśmy zyskiem operacyjnym. W tym roku mamy nadzieję na 5,5 mln zł przychodów i zysk operacyjny na poziomie 10 proc. Wynik netto jest ujemny tylko ze względu na amortyzację wartości firmy, którą wnieśliśmy do spółki z funduszami inwestycyjnymi — wyjaśnia Janusz Żebrowski, prezes K2 Internet.

Nowe środki K2 przeznaczy na umocnienie pozycji rynkowej, m.in. budowę własnej platformy do e-mail marketingu.

— Ta platforma to oprogramowanie, które pozwala m.in. wysyłać maile do określonej wcześniej grupy odbiorców, sprawdzać, którzy z nich je odebrali i skorzystali z zawartych w przesyłce odnośników. Dotychczas klienci musieli do nas zadzwonić i powiedzieć, że chcą przeprowadzić akcję mailingową wobec takiej czy innej grupy odbiorców. Gdy zakończymy prace nad platformą, będą mogli zainicjować ten proces samodzielnie, po zalogowaniu się do systemu — tłumaczy Janusz Żebrowski.

Integracja nie dla nas

W przeciwieństwie do innych firm, które zaczynały od budowy stron internetowych, K2 nie chce kierować się w stronę usług integratorskich. Chce się nadal zajmować marketingiem interaktywnym.

— Mamy zaplecze informatyczne, ale nasz know-how związany jest z marketingiem, a nie informatyką. Poza tym jeśli nasi konkurenci idą w stroną integracji, to dlaczego my nie mielibyśmy pójść w inną. Jest to sposób na odróżnienie się na rynku — dodaje Janusz Żebrowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / K2 zmienia szefa i kapitały