W nowym programie restrukturyzacji i prywatyzacji sektora naftowego przewiduje się możliwość istnienia jednego ośrodka paliwowego w Polsce. Minister Wiesław Kaczmarek zastrzegł, że nie musi nim wcale być PKN Orlen. Postawił jednak trzy warunki, aby taki scenariusz mógł być zrealizowany.
- Program jest już gotowy. Zawarte są w nim elastyczne scenariusze przyszłości polskiego sektora naftowego. Dopuszcza on możliwość istnienia jednego ośrodka paliwowego w Polsce, a nie jak obecnie dwóch konkurencyjnych ośrodków produkcyjno-handlowych opartych na Płocku i Gdańsku – powiedział PAP szef resortu skarbu.
Minister Kaczmarek powiedział, że jeszcze w tym miesiącu przedstawi rządowi nowy program restrukturyzacji i prywatyzacji sektora naftowego. Minister potwierdził, że umożliwi on udział PKN Orlen w prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej.
- Ale nie ma takiego warunku. Ośrodkiem konsolidacji nie musi być Orlen. Możliwy jest i scenariusz konsolidacji branży wokół trzeciego podmiotu, który kupi i Gdańsk i Orlen - powiedział Kaczmarek.
Szef resortu skarbu podkreślił jednak, że aby w ogóle mówić o połączeniu PKN Orlen i Rafinerii Gdańskiej spełnione muszą być trzy podstawowe warunki. Obie spółki powinny wycofać się z Naftoportu, nad którym kontrolę ma przejąć Skarb Państwa. RG i PKN Orlen nie mogą również uczestniczyć w prywatyzacji Naftobaz. Trzecim warunkiem jest upłynięcie terminu oferty kupna akcji RG złożonej przez Rotch Energy i Łukoil.
Kaczmarek ponownie odniósł się do niedawnych wypowiedzi prezesa PKN Orlen Zbigniewa Wróbla, który mówił, że rząd powinien opowiedzieć się za połączeniem RG z kierowaną przez niego spółką i pozwolić na utworzenie jednego, silnego ośrodka branży naftowej w Polsce.
- Już raz publicznie upomniałem prezesa i to ponawiam. Nie jest rolą prezesa zarządu wyznaczać politykę rządu w tym zakresie, może być on partnerem w rozmowie, ale nie przechodzić na pozycje decydenta. Tego tolerował nie będę - powiedział PAP Wiesław Kaczmarek.
MD, PAP