BIG Bank Gdański, kupując w 1999 roku 10 proc. akcji PZU, zapłacił za nie z własnych środków - powiedział w środę PAP rzecznik prasowy Banku Millennium (poprzednio BIG BG) Wojciech Kaczorowski. "Nabywaliśmy ten pakiet z funduszy własnych. Zapłaciliśmy za akcje, co znaczy, że źródło finansowania było własne" - podkreślił Kaczorowski.
Odniósł się w ten sposób do sugestii, jaką podczas obrad sejmowej komisji śledczej ds. prywatyzacji PZU zgłosił poseł Jan Bury (PSL).
Nawiązując do ubiegłotygodniowych zarzutów byłego ministra skarbu Andrzeja Chronowskiego, że Eureko kupiło PZU "za pieniądze PZU", Bury powiedział, że istnieje prawdopodobieństwo, że BIG BG nie miał własnych środków. Dlatego złożył wniosek, by komisja śledcza wystąpiła do prokuratury o zabezpieczenie dokumentacji o przepływach finansowych z lat 1999-2000 między PZU a BIG BG.
"Istnieje takie prawdopodobieństwo, że to nie tylko Eureko, ale także BIG BG mógł być bankiem, który wcale nie miał środków na nabycie 10 proc. akcji PZU (...) Mam wiedzę, która pozwala stwierdzić, że w roku 1999 PZU założyło lokatę w BIG BG na kwotę 1,4 mld zł. Tę lokatę co prawda w czerwcu 2000 roku wycofano, ale przez ten okres, być może prawie roku, bank miał tę lokatę i obracał tymi środkami" - powiedział PAP Bury po posiedzeniu komisji.
Bury zastrzegł jednak, że nie ma pewności co do zasadności takiego podejrzenia. Powiedział jednak, że trzeba sprawdzić stosowne dokumenty.
Audytor, firma Arthur Andersen, w 2001 roku badała lokatę PZU w funduszu inwestycyjnym Kasa 2 zarządzanym przez Skarbiec TFI. 1,4 mld zł wchodzących w skład lokaty w funduszu w drugiej połowie 2000 roku, pochodziło z wcześniejszych lokat PZU w BIG BG. Audytor nie dopatrzył się jednak wówczas żadnych nieprawidłowości w inwestycjach PZU w Kasie 2.
Fundusz Kasa 2 był funduszem rynku pieniężnego i inwestował w papiery skarbowe. Ze względu na rozwiązania podatkowe w 2000 roku, zyski z inwestycji w fundusz były niżej opodatkowane niż zyski z bezpośrednich inwestycji w papiery skarbowe.
Na tę właśnie inwestycję powoływał się Chronowski twierdząc, że Eureko miało kupić PZU za pieniądze PZU. Chronowski nie wyjaśnił mechanizmu, który według niego miał zostać zastosowany. Eureko zaprzeczyło twierdzeniom Chronowskiego.